|
2013-11-22,
Warszawa
ZUS "zapatowany" przez PZBad?
Na internetowej stronie Polskiego Związku Badmintona ukazały się wczoraj "Opinia i raport z badania sprawozdania finansowego za rok 2012 Polskiego Związku Badmintona z siedzibą w Warszawie".
Zamieszczono je w związku z sobotnim zjazdem PZBad.
We wspomnianym dokumencie można znaleźć na "pechowej" stronie 13 konkretne liczby, o których pośrednio można było wnioskować z opublikowanego wcześniej "Sprawozdania z prac Zarządu Polskiego Związku Badmintona za okres: 6.10.2012 — 31.10.2013" (wzmianka o treści: Sprawy dotyczące powstania zaległości finansowych wobec ZUS w latach 2001-2007 w dalszym ciągu badane są przez prokuraturę i biegłych). Biegły rewident pisze o zaległych zobowiązaniach PZBad wobec ZUS, które wynoszą łącznie blisko 885 000 zł. Ta patowa dla ZUS-u sytuacja może doprowadzić do przedawnienia w/w zobowiązań lub też do wystąpienia przez ZUS do Sądu z wnioskiem o ogłoszenie upadłości Polskiego Związku Badmintona — stwierdza biegły rewident. Wedle posiadanych przez nas informacji PZBad nadal nie spłaca wspomnianych zaległości, co jest ryzykowną taktyką, ale zarazem szansą na duży sukces w razie wspomnianego przedawnienia. Wracając do "Sprawozdania z prac Zarządu Polskiego Związku Badmintona za okres: 6.10.2012 — 31.10.2013", stanowi ono mieszaninę rzeczowych informacji o sukcesach z ogólnikami, kryjącymi niekiedy w tle niewygodne dla władz PZBad wątki. Najjaśniejszym punktem sprawozdania jest fragment dotyczący parabadmintona. PZBad początkowo nie kwapił się do wykorzystania potencjału tkwiącego w parabadmintonie i w Bartku Mrozie (od niedawna wicemistrzu świata). Świadczy o tym publikacja w naszym serwisie zatytułowana "Po linii największego oporu" (2.02.2013) i jej dwa ostatnie akapity. Potem jednak kierownictwo PZBad zmieniło swoje podejście i chwała mu za to. Sprawozdanie z prac zarządu jest dużo mniej przekonujące (i często niezdarne językowo) w wielu innych fragmentach. Pojawia się pustosłowie i ogólniki (choć niekiedy — na odwrót — szczegóły). Najgorsze wrażenie robi fragment dotyczący relacji PZBad z organizacjami światowymi. Pojawia się tam mowa "urzędowa" wzięta jakby z czasów peerelowskich, kiedy np. czytamy o tajemniczym "omówieniu planu poprawy sytuacji związanej ze środowiskiem sędziowskim" (str. 15). Z kolei napisany z całą powagą passus o "roboczej dyskusji" wiceprezesa Arkadiusza Kaweckiego (na fot. 1. z prawej) z prezesem BE Poulem-Erikiem Hoyerem nt. strategii wyborczej tego ostatniego w BWF budzić może komiczne wyobrażenia o tym, jak to dzięki radom Kaweckiego Hoyer zdobył fotel prezydenta BWF. Optymistyczne jest natomiast to, że Kawecki — jak wynika ze sprawozdania — marnuje swoje własne pieniądze, nie PZBadu (który pieniędzy ma za mało na takie igraszki). Wprawdzie niekiedy, bardzo rzadko, sprawozdanie przyznaje, że nie wykonano założonego planu, ale znacznie częściej przebija optymizm, który nie zawsze jest zgodny z docierającymi do redakcji BadmintonZone.pl informacjami na temat realiów działania Związku. Fot. © Janusz Rudziński (archiwum) Janusz Rudziński |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |