2026-09-27, Cagliari
Historyczne 10 medali Polaków w Cagliari
Trzy złote, dwa srebrne i pięć brązowych medali — takim dorobkiem reprezentacja Polski zakończyła Mistrzostwa Europy Seniorów w Cagliari.

To najlepszy wynik medalowy w historii polskich startów w tej imprezie. Biało-czerwoni zajęli siódme miejsce w klasyfikacji medalowej, a po raz pierwszy Polska wystawiła na mistrzostwach ponad 70-osobową reprezentację.

Cagliari okazało się dla polskich seniorów wyjątkowo szczęśliwe. Dziesięć medali wywalczonych na Sardynii to nie tylko imponujący wynik liczbowy, ale przede wszystkim efekt wielu miesięcy przygotowań, pracy i doświadczenia zawodników, którzy na europejskich kortach rywalizowali z najlepszymi badmintonistami kontynentu.

Największą indywidualną bohaterką reprezentacji została Maria Brzeźnicka z Garwolina. Zawodniczka dokonała czegoś wyjątkowego, zdobywając trzy złote medale w kategorii 65+. Triumfowała w singlu (na fot. 2 także Linda Wood i Kerry Mullen z Anglii oraz Heidi Bender z Niemiec), a następnie razem z Ewą Golańską w deblu (na fot. 3 także Kerry Mullen i Launa Eyles z Anglii, Maren Schröder i Heidi Bender z Niemiec oraz Susan Coulson i Pauline Williams z Anglii) oraz z Duńczykiem Birgerem Steenbergiem w mikście (na fot. 4 także Rolf Rűsseler i Heidi Bender z Niemiec, Philip Richardson i Pauline Williams oraz Linda Wood i David Gribble z Anglii).

Trzy złote medale w jednym turnieju były zwieńczeniem długich przygotowań. Brzeźnicka rozpoczęła pracę nad formą właściwie zaraz po krajowych mistrzostwach.

— Do ME w Cagliari przygotowania trwały już od naszych MP w czerwcu. Bardzo wspierał mnie w treningu Krzysiek Walenda i zawodnicy z MKS Garwolin — mówi Brzeźnicka.

Na Sardynię jechała jednak pod dużą presją. Wcześniej zdobyła tytuły – mistrzowski i wicemistrzowski – podczas mistrzostw świata w Tajlandii w 2025 roku, a wysokie rozstawienie w Cagliari dodatkowo podnosiło oczekiwania.

— Jechałam z tytułami z MŚ w Tajlandii, więc czułam dużą presję. Wiadomość o wysokim rozstawieniu wcale nie pomagała, wręcz przeciwnie - przyznaje.

Przed turniejem liczyła na jeden medal. Ostatecznie zdobyła trzy złote.

— Liczyłam na jeden medal, choćby brązowy. To, co się stało, przerosło moje wyobrażenie” – dodaje Brzeźnicka.

Szczególnie cieszą ją sukcesy osiągnięte wspólnie z partnerami. W mikście poziom rywalizacji był wysoki już od pierwszego meczu, a margines błędu minimalny.

— Oczywiście radość wielka, bo nie zawiodłam moich partnerów, Ewy i Birgera. Medale z nimi cieszą najbardziej, bo są wspólne – podkreśla Brzeźnicka.

W deblu Brzeźnicka i Golańska powtórzyły sukces z Lublany 2022, gdzie po raz pierwszy zostały mistrzyniami Europy w kat. 60+. Dla zawodniczki z Garwolina trzy złote medale z Cagliari oznaczają nie tylko znakomity wynik sportowy, ale również potwierdzenie, że wielomiesięczna praca przyniosła efekt dokładnie wtedy, kiedy była najbardziej potrzebna.

Cygan: „Nie wierzyłam, że zdobędę medal”

Dwa medale do polskiego dorobku dołożyła Dominika Cygan (fot. 5). W singlu 40+ wywalczyła brąz (na fot. 6 także Gry Uhrenholt Hermansen z Danii, Martina Benesova z Czech oraz Nicole Bartsch z Niemiec), a w deblu 35+ razem z Magdaleną Okupniak sięgnęła po srebro (na fot. 7 także Joan Christiansen i Mai Hasle z Danii, Conny Paulsen i Anja Semrau z Niemiec oraz Jody Barral ze Szkocji i Lauren Au z Irlandii).

Co ciekawe, sama zawodniczka przed wyjazdem nie zakładała, że wróci z Cagliari z medalem.

— Szczerze mówiąc, przed wyjazdem na mistrzostwa Europy nie wierzyłam, że zdobędę medal. Co najwyżej, jak dojdę do ćwierćfinału. A już o dwóch nawet nie odważyłam się myśleć – przyznaje Cygan.

Nie oznaczało to jednak braku wiary w swoje możliwości. Kluczem miało być przede wszystkim dobre przygotowanie i skupienie się na własnej grze, a nie na końcowym wyniku.

— Przed mistrzostwami skupiłam się przede wszystkim na tym, żeby najlepiej się przygotować. Żeby mieć poczucie, że zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy, aby dobrze zagrać. To, jak potoczą się same mistrzostwa, zostawiłam już trochę na później – 
opowiada.

Jak się okazało, właśnie takie podejście mogło pomóc jej osiągnąć wynik, którego wcześniej nie zakładała.

— Może właśnie czasami jest tak, że kiedy nie skupiamy się na medalach, tylko na swojej grze i na tym, co mamy do wykonania, te medale pojawiają się trochę niespodziewanie – zauważa Cygan.

Dla zawodniczki były to pierwsze medale na imprezie tej rangi. Nic dziwnego, że emocje są szczególne.

— Bardzo się z nich cieszę, tym bardziej że są to moje pierwsze medale na turnieju tej rangi. I od razu dwa, więc radość jest naprawdę podwójna – mówi.

Szczególne znaczenie ma dla niej srebrny medal zdobyty wspólnie z Magdaleną Okupniak. Obie zawodniczki grają razem od wielu lat i dobrze znają swoje mocne oraz słabsze strony.

— Bardzo dobrze się znamy i rozumiemy na korcie. Wiemy, jak się wspierać, jak reagować w trudnych momentach i przede wszystkim wiemy, jak grać tak, żeby maskować swoje słabsze strony, a maksymalnie wykorzystywać to, co każda z nas ma mocnego – podsumowuje Cygan.

Dwa medale Katarzyny Krasowskiej

Podwójną medalistką została również Katarzyna Krasowska, która wywalczyła brąz w singlu 55+ (na fot. 8 także Jane Ashfold i Caroline Hale z Anglii oraz Tanja Eberl z Niemiec) oraz w mikście 55+ razem z Markiem Gałczyńskim (fot. 9).

W mikście Polacy byli bardzo blisko awansu do finału. Przy wyniku 17:11 wydawało się, że są na dobrej drodze do zwycięstwa, jednak końcówka spotkania nie ułożyła się po ich myśli.

— Zadowolona jestem ogólnie, chociaż niedosyt w mikście przy 17:11 jest. Potem trochę posypała się taktyka, przeciwnik dostał wiatru w żagle i końcówka nie ułożyła się po naszej myśli – mówi Krasowska.

Mimo porażki zawodniczka bardzo dobrze ocenia cały występ w mikście.

— Ogólnie z miksta jestem zadowolona – wygraliśmy trzy mecze i minimalnie ten ostatni przegraliśmy – dodaje.

Również w deblu Polka była blisko osiągnięcia jeszcze lepszego rezultatu. Duże znaczenie miało jednak zmęczenie po bardzo intensywnym dniu rywalizacji.

— Debel był do przejścia, ale to też był mój ósmy set w piątek i już trochę zmęczenie się nawarstwiło – tłumaczy.

W singlu również nie brakowało powodów do satysfakcji, choć sama zawodniczka przyznaje, że ta konkurencja była przez nią najmniej trenowana.

— Co do singla, to powiem, że najmniej trenowałam, bo i kolano, i czas. Ale już wiem, kto gra, i następnym razem ogarnę temat – mówi z uśmiechem Krasowska.

Rywalka, z którą zmierzyła się Polka, była rozstawiona z numerem pierwszym i ostatecznie sięgnęła po złoty medal.

Cagliari miało jednak dla Krasowskiej nie tylko sportowy wymiar. Zawodniczka zwraca uwagę również na atmosferę i warunki panujące podczas turnieju.

— Ogólnie bardzo fajny turniej. Trzy hale trochę rozproszone, ale na tych małych osobiście lepiej się grało, bo światło nie raziło — ocenia.

A Sardynia? Tutaj również trudno było narzekać.

— Duży plus – morze, widoki, jedzenie i pogoda… i ciepełko do plażowania — podsumowuje Krasowska.

Dwa brązowe medale sprawiły, że również dla niej Cagliari zakończyło się bardzo udanym występem.

Kocimska i Okupniak z kolejnymi srebrami

Dwa srebrne medale dołożyły Anna Kocimska (na fot. 10 także Stefanie Zubek, Nicole Rech oraz Stefanie Schmidt z Niemiec) w singlu 45+ oraz Dominika Cygan i Magdalena Okupniak w deblu 35+.

Brązowe medale przypadły natomiast Katarzynie Krasowskiej w singlu 55+, Markowi Gałczyńskiemu i Katarzynie Krasowskiej w mikście 55+, a także Pawłowi Gaszowi w singlu 80+ (na fot. 11 także Paul Van Beek z Holandii, Jim Garrett z Anglii oraz Karel Tokromo z Holandii) oraz duetowi Paweł Gasz, Przemysław Grzeszkowiak w deblu 80+ ( na fot. 12 także Ingemar Lind ze Szwecji i David Hutchinson z Anglii, Jim Garrett z Anglii i Knud Danielsen z Danii oraz Karel Tokromo z Holandii i Harald Merkelbach z Niemiec).

W ten sposób Polska zamknęła mistrzostwa z bilansem trzech złotych, dwóch srebrnych i pięciu brązowych medali.

Kosińska o krok od podium

Na wyróżnienie zasługuje również występ Karoliny Kosińskiej (na fot. 13 z Dominiką Cygan) z Olsztyna, która, choć nie zdobyła medalu, zaliczyła bardzo udany turniej.

W singlu 40+ pokonała kilka bardzo mocnych zawodniczek z Francji i Niemiec, w tym rozstawioną z numerem trzy Perrine Le Buchanic. Jej marsz zakończył się dopiero w ćwierćfinale, gdzie spotkała Dominikę Cygan.

Kosińska była również blisko sprawienia dużej niespodzianki w deblu. Razem z Joanną Fidos z Suchedniowa dotarły do ćwierćfinału, gdzie zmierzyły się z rozstawioną z numerem jeden duńską parą Joan Christiansen, Mai Hasle. Polki miały dwie lotki meczowe, ale nie zdołały ich wykorzystać. Dunki wygrały spotkanie, a później sięgnęły po tytuł mistrzyń Europy.

Pech nie opuszczał także Joanny Fidos w mikście. Razem z Maciejem Ociepą miała lotkę meczową w drugim secie spotkania 1/8 finału, jednak niemiecka para ostatecznie odwróciła losy meczu, a w następnej rundzie sięgnęła po medal.

Najlepszy wynik w historii

Cagliari zapisze się jednak w historii polskiego badmintona seniorskiego nie tylko ze względu na liczbę medali. Po raz pierwszy Polska wystawiła w Mistrzostwach Europy Seniorów ponad 70-osobową reprezentację (74 osoby).

Tak liczna ekipa wróciła z Sardynii z dorobkiem 10 medali i siódmym miejscem w klasyfikacji medalowej. To najlepszy wynik medalowy reprezentacji Polski w historii tej imprezy.

Szczególnym symbolem tego sukcesu pozostają trzy złote medale Marii Brzeźnickiej, ale za historycznym wynikiem stoi cała reprezentacja — zarówno zawodnicy, którzy stanęli na podium, jak i ci, którzy wygrywali kolejne mecze i docierali do dalszych rund.

Cagliari pokazało, że polski badminton seniorski ma coraz większą reprezentację, doświadczenie i ambicje. Kolejne wielkie wyzwania już czekają. Za rok odbędą się: Nations Cup we Francji, gdzie Polska reprezentacja zadebiutuje (to nieoficjalne drużynowe mistrzostwa Europy), mistrzostwa świata w Australii, a za dwa lata mistrzostwa Europy w Hiszpanii, w Pampelunie.

Po Cagliari wiadomo jedno: poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko.

Do zobaczenia na kortach

                                                                                    Magdalena Nielsen 


Mistrzostwa Europy seniorów w badmintonie. 2026 European Senior Championships. 19 — 27 września 2026. Cagliari (Włochy). Impianti sportivi PalaPirastu. Wyniki w serwisie BWF.

Fot. pochodzą z kolekcji polskiej ekipy (live)

mn

© BadmintonZone.pl | zaloguj