2026-08-23, Nowe Delhi
Francja i Korea podwójnie ozłocone na MŚ
Francuzi jakby chcieli zatoczyć swoje medalowe koło historii w Indiach, sięgając dziś w Nowym Delhi po dwa tytuły mistrzowskie BWF World Championships 2026.
Wszak zaczęło się od brązowego medalu ich singlistki Pi Hongyan na indywidualnych mistrzostwach świata w indyjskim Hajdarabadzie w 2009 roku. Wywodząca się z chińskich szkół badmintona Pi już dawno zakończyła karierę zawodniczą, ale wyszkoleni we Francji kontynuatorzy sięgają jeszcze wyżej i także w szczęśliwych Indiach.

Już pierwszy finał, gra mieszana, wzbudził we Francji euforię, bo Thom Gicquel i Delphine Delrue (fot. 1) pokonali chiński mikst Feng Yan Zhe, Huang Dong Ping 22:20 19:21 21:15. Brak nam słów. Tylko dreszcze i oczy zamglone wzruszeniem… — napisał na Badzine France Raphaël Sachetat. Francja ma dwoje mistrzów świata. Po brązowym medalu zdobytym w Paryżu w zeszłym roku Delphine Delrue i Thom Giquel zostali w niedzielę 23 sierpnia o godz. 10:58 czasu francuskiego pierwszymi mistrzami świata w historii francuskiego badmintona (nie licząc parabadmintona, ponieważ Lucas Mazur już wcześniej zdobył ten tytuł). A ten finał wywalczyli sobie w ostatniej chwili, w zaciętym meczu z parą, której nigdy wcześniej nie pokonali. Z którą w sumie nie wygrali ani jednego seta, tak bardzo para Feng, Huang wyróżnia się na tle reszty od czasu wycofania się ich rodaków Zheng, Huang. Jednak Thom i Delphine byli dziś na zupełnie innym poziomie.

Na jakim poziomie grali Gicquel i Delrue można sobie wyobrazić, biorąc choćby pod uwagę, że w ciągu około 24 godzin ograli pierwszą i drugą rankingowo parę mieszaną na naszej planecie, obie zresztą chińskie. Zamiast sobie wyobrażać możemy zaś sprawdzić na YouTube, jeśli jeszcze nie oglądaliśmy.

Wielki dzień Francji uświetnił z kolei 21-letni Alex Lanier. (fot. 2; na fot. 3 z trenerem Kestutisem Navickasem) Jego przeciwnikiem był zajmujący zbliżoną pozycję w rankingu światowym 25-letni Japończyk Kodai Naraoka. Grali ze sobą tylko raz, Naraoka wysoko wygrał z 18-letnim wówczas Lanierem.

Emocje Francuzów w Indira Gandhi Indoor Stadium i „przy odbiornikach” sięgały zenitu. Realizator transmisji telewizyjnej pokazywał z upodobaniem — mocno dopingującego z trybun swojego zawodnika — krajowego dyrektora technicznego Francuskiej Federacji Badmintona (Fédération Française de Badminton – FFBaD) Cyrille'a Gombrowicza (tak, z tych Gombrowiczów).


Oddajmy znowu głos Raphaëlowi Sachetat: Nieprawdopodobne. Niewyobrażalne. A jednak to rzeczywistość. Po prostu brakuje nam słów. Miesiące używania superlatywów, określeń „historycznych”, które właśnie dzisiaj zasługiwałyby na zastosowanie. W tę niedzielę francuski badminton przeżył najwspanialszy dzień w swojej historii. I to aż dwa razy.
Alex Lanier był po prostu imponujący w finale tych mistrzostw świata. Naraoka nie miał szans, pomimo długich wymian i niezwykle precyzyjnej obrony – to Francuz był panem na korcie. 21:11, 21:11 w finale mistrzostw świata. Niesamowite. W wieku 21 lat zapisał się na liście zwycięzców tych zawodów. Tylko czterem Europejczykom udało się osiągnąć ten niezwykły wyczyn. Czterem Duńczykom i jemu. To niesamowite.

A pamiętający również o innych sukcesach Francji w badmintonie, w tym wicemistrzostwie świata drużyny męskiej w Pucharze Thomasa (to zresztą Lanier zdobył w finale przeciwko Chińczykom jedyny punkt — zob. Chiński mur na razie zbyt twardy dla Francuzów) komentator dziennika „Le Figaro” zauważył: Francja błyszczy! Po zwycięstwie Delphine Delrue i Thoma Gicquela w niedzielę rano w grze mieszanej, Alex Lanier również zdobył złoto. W starciu z Japończykiem Kodaiem Naraoką w Nowym Delhi (Indie) nie było mowy o wyrównanej walce. Alex Lanier, który z łatwością wygrał w dwóch setach, zapewnił Francji drugi złoty medal. To historyczny dzień. Alex Lanier, który nie zakwalifikował się do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku, w ciągu dwóch lat dokonał błyskawicznego awansu na krajowej scenie badmintona, stając się już w 2024 roku pierwszym Francuzem, który zwyciężył na cyklu turniejów Super 750, odpowiadającym turniejom Masters 1000 w tenisie. W starciu z Naraoką, zajmującym 11. miejsce w światowym rankingu, początkowo toczył zaciętą walkę, by ostatecznie zdecydowanie wygrać pierwszego seta. Zachowując jak zawsze spokój, w drugim secie ponownie zdominował przeciwnika i bez wahania odniósł zwycięstwo. 
Alex Lanier, który w zeszłym roku jako pierwszy został mistrzem Europy w grze pojedynczej, zabłysnął również w rozgrywkach drużynowych, zdobywając tytuł mistrza Europy, a w tym sezonie odpadając w finale mistrzostw świata. To zwycięstwo potwierdza coraz ważniejszą pozycję Francji w dyscyplinie zdominowanej głównie przez kraje azjatyckie, takie jak Chiny czy Korea Południowa. Oprócz Laniera pionierami są również Delphine Delrue i Thom Gicquel, podczas gdy w grze pojedynczej bracia Christo i Toma Junior Popov również nieustannie potwierdzają pokładane w nich nadzieje.

Naraoka był generalnie dość bezradny (zob. YouTube). Można się zastanawiać, jak Lanier będzie sobie radzić po wejściu w życie skróconego systemu punktacji (3 × 15). W Nowym Delhi Francuz imponował przygotowaniem fizycznym, co może przeważać szalę przy równowadze w innych aspektach poziomu gry. W nowym systemie gorzej przygotowani fizycznie rywale Laniera mogą stać się nieco groźniejsi.

W finałach tytułu mistrzowskiego z Paryża (2025) broniły Akane Yamaguchi (Japonia) i Liu Sheng Shu, Tan Ning. Koreański debel męski Kim Won Ho, Seo Seung Jae odpadłl w półfinale, a Chińczyk Shi Yu Qi w pierwszej rundzie. A malezyjska para mieszana Chen Tang Jie, Toh Ee Wei wycofała się wcześniej z mistrzostw z powodu kontuzji miksistki.

Yamaguchi nie dorównywała w finale 24-letniej Koreance An Se Young (fot. 4), która najwyraźniej doszła do siebie po morderczym półfinale (zob. YouTube). Mistrzyni olimpijska i liderka rankingu światowego An odzyskała tytuł zdobyty w 2023 roku w Kopenhadze. Yamaguchi zamiast czwartego złota MŚ ma pierwsze srebro, a zarazem szósty medal, bo w kolekcji są jeszcze dwa brązowe. Japonia nie wykorzystała obu finałowych szans na złoto.

Za to Korea w liczbie tytułów doszlusowała do Francji (górując jednak nad tą ostatnią brązowym medalem w deblu meżczyzn). Stało się tak dzięki zwycięstwu (zob. YouTube) żeńskiej pary Baek Ha Na, Lee So Hee (fot. 5). Dla 25-letniej Baek to w ogóle pierwszy medal MŚ. Jej 32-letnia partnerka Lee ma w kolekcji także srebro i brąz. Koreanki pokonały faworytki, Liu Sheng Shu i Tan Ning. Chinki są wicemistrzyniami olimpijskimi i numerem jeden listy światowej. Nie obroniły tytułu w starciu z Koreankami, które lepiej trafiły z formą. We wszystkich wcześniejszych pięciu tegorocznych spotkaniach z Koreankami niemalże zmiatały je z kortu, jakby w zemście za porażkę w półfinale World Tour Finals 2025.

Tegoroczni zwycięzcy debla mężczyzn, Liang Wei Keng i Wang Chang (fot. 6) szczytową formę na swoje szczęście uzyskali w ostatnich dwóch dniach mistrzostw. I także na swoje szczęście nie odpadli wcześniej, a przecież ich porażka wisiała w powietrzu w 1/8 finału. W finale przeciwko malezyjskim mistrzom świata z 2022 roku, deblowi Aaron Chia, Soh Wooi Yik, górowali między innymi szybkością (zob. YouTube). Wydaje się też, że Chińczycy mogli być bardziej zmotywowani: stanowili ostatnią szansę Chin na tytuł mistrzowski, ponadto nie zdobyli jeszcze złotego medalu takiego czempionatu w przeciwieństwie do pary z Malezji. Tymczasem Chia i Soh jeszcze przed półfinałem twierdzili, że w występie w Nowym Delhi nie ma nic szczególnego, ponieważ brali udział w mistrzostwach świata sześć razy i to jest tylko turniej, który bardziej przygotowuje ich do nadchodzących turniejów, takich jak Igrzyska Azjatyckie we wrześniu. A po finałowej porażce z Liangiem i Wangiem tłumaczyli, że są bardzo zadowoloni ze swego wyniku, bo mają już komplet medali MŚ: złoto (2022), srebro (2026) i brąz (2023). Losy tego duetu stoją pod znakiem zapytania, bo od pewnego czasu trwają roszadowe testy debli męskich w kadrze Malezji. Aaron Chia grał w parze z Aaronem Taiem w trzech turniejach przed mistrzostwami świata, a Soh Wooi Yik analogicznie z Man Wei Chongiem w czterech kolejnych turniejach World Touru. Do wspólnych występów wrócili w Nowym Delhi, ale teraz znowu są rozdzieleni przez trenera kadry.

Zawody w Nowym Delhi znalazły się wcześniej w centrum uwagi z powodu kłopotów podczas tegorocznego India Open. Jednak impreza została dobrze zorganizowana, a niedociągnięcia zostały naprawione; uniknięto powtórki z odchodami ptaków czy wtargnięciem małpy. Organizację chwalił między innymi Thom Gicquel. Wydaje się, że w przyszłości główny problem może stanowić smog, a rozwiazań poszukuje się w dobraniu odpowiedniego terminu. Indie zapewniają, że będą teraz dążyć do utrzymania tego wysokiego poziomu organizacji i zaangażowania kibiców podczas zbliżającego się India Open i innych ważnych wydarzeń międzynarodowych. Indyjski Związek Badmintona złożył ofertę na organizację Pucharu Thomasa i Pucharu Uber w 2028 roku.


Nieliczni reprezentanci Polski nie odnieśli na mistrzostwach sukcesów poza jednym zwycięstwem pary Paulina Cybulska, Kornelia Marczak (fot. 7). Pozostaje mieć nadzieję, że Polski badminton zacznie kiedyś odrabiać dystans do uciekających Francuzów, których rosnącą potęgę można było wróżyć już wiele lat temu (zob. FRANCJA — POLSKA 107:1. WYWIAD Z FABRICE'EM VALLETEM).

Wyniki finałów (23.08.2026)
Singel mężczyzn
Alex LANIER (Francja, 9) — Kodai NARAOKA (Japonia, 10) 21:11 21:11
Singel kobiet
AN Se Young (Korea, 1) — Akane YAMAGUCHI (Japonia, 2) 21:17 21:14
Debel mężczyzn
LIANG Wei Keng, WANG Chang (Chiny, 3) — Aaron CHIA, SOH Wooi Yik (Malezja, 4) 21:17, 21:16 
Debel kobiet
BAEK Ha Na, LEE So Hee (Korea, 3) — LIU Sheng Shu, TAN Ning (Chiny, 1) 21:15 21:15
Mikst
Thom GICQUEL, Delphine DELRUE (Francja, 5) — FENG Yan Zhe, HUANG Dong Ping (Chiny, 1) 22:20 19:21 21:15.

Zob. też:
Podziękowanie dla Indii
Wielki dzień francuskiego badmintona
Francuzi podwajają stawkę
Indywidualne mistrzostwa świata w badmintonie. BWF World Championships 2026. 17 — 23 sierpnia 2026. Nowe Delhi (Indie). Indira Gandhi Indoor Stadium. Kategoria: Grade 1 – Individual Tournaments. Wyniki w serwisie BWF.

Fot. Jnanesh Salian, Goh Ean Jie © BadmintonPhoto.com (live)

jr

© BadmintonZone.pl | zaloguj