2026-08-21, Nowe Delhi
Francuzi podwajają stawkę
Francuscy badmintoniści regularnie biją własne rekordy w statystykach medalowych. W piątek podwoili liczbę zdobytych medali światowego czempionatu elity dzięki awansom miksta i singlisty do półfinałów indywidualnych mistrzostw świata w badmintonie (BWF World Championships 2026) rozgrywanych w Nowym Delhi w Indiach.

Przy tym to już drugi medal pary Delphine Delrue, Thom Gicquel, bo pierwszy, brązowy, zdobyła w ubiegłym roku w Paryżu. Pierwszy medal (też brązowy) przypadł Francji dzięki Pi Hongyan w grze pojedynczej kobiet w 2009 roku. Potem czekano do 2025 roku (wspomniany mikst), a teraz Francja wzbogaci się o medale Delrue i Gicquela oraz Alexa Laniera (fot. 1).

Francuscy miksiści awansowali do półfinału niejako zaocznie, bo ich rywale, rozstawieni z numerem cztery Supissara Paewsampran i Dechapol Puavaranukroh (Tajlandia), oddali walkowera z powodu kontuzji kolana tego ostatniego.

Znacznie bardziej musiał się napracować Lanier, stawiając w ćwierćfinale czoła byłemu mistrzowi świata i aktualnemu wicemistrzowi (także olimpijskiemu), rozstawionemu z numerem dwa Tajlandczykowi Kunlavutowi Vitidsarnowi. W pierwszym secie Francuz miał inicjatywę i w pewnym momencie prowadził już 17:13. Kiedy prowadził 19:18 stracił lekko koncentrację i... trzy punkty z rzędu, plus seta. Najpierw wyrzucił zbyt krótko długą lotkę i Vitidsarn skończył smeczem, potem zagrał na banalny aut, a straconą setową (nie sięgnął smecza Tajlandczyka wzdłuż linii bocznej) próbował reklamować, ale nie miał już prawa do challenge'u.

Druga partia stanowiła niemalże przeciwieństwo poprzedniej. Francuscy kibice już chyba tracili nadzieję, gdyż do przerwy Lanier przegrywał 3:11. Spokojny Francuz jednak cierpliwie odrabiał straty, stopniowo zmniejszając dystans do rywala, a wreszcie obejmując prowadzenie. Lotkę Lanier rozgrywał bardzo rozważnie i pomysłowo, a taktycznie cenny wkład wniósł na pewno również jego trener Kestutis Navickas z Litwy.  W efekcie Lanier zdecydowanie częściej zaskakiwał przeciwnika, niż Vitidsarn. Francuz był również nieco szybszy, pewniejszy w defensywie i pomysłowej kontrze. Przy sposobności obaj badmintoniści karcili się wzajemnie potężnymi smeczami o prędkości początkowej ponad 400 km/h. Tu nieco mocniejszy był w sumie Tajlandczyk, ale ścięcia Francuza były skuteczniejsze, głównie dzięki zaskoczeniu; potrafił je też przeplatać z kąśliwymi skrótami, z których odbiorem rywal miał spore kłopoty. Bezradny w końcówce seta Vitidsarn przegrał go do 16.

Trzeci set to już bardzo solidna, stabilna gra Laniera, któremu nie zaszkodziła chwila słabszej gry po zmianie stron. Przekonujące zwycięstwo Francuza w stosunku 21:16 (zob. YouTube). Jest to pierwszy medal Francji w historii gry pojedynczej mężczyzn na mistrzostwach świata elity (wcześniej udało się to w parabadmintonie). W półfinale Lanier zagra ze swoim rówieśnikiem z Kanady, Victorem Laiem (fot. 2), który wyraźnie wygrał z Rasmusem Gemke (Dania). Lai ma już w swoim dorobku brązowy medal mistrzostw świata, zresztą z zeszłego roku. A w drugim półfinale tajwański weteran Chou Tien Chen (fot. 3) spotka się z Japończykiem Kodai Naraoką, który ograł Duńczyka Andersa Antonsena. Duńczycy nie wykorzystali żadnej z trzech piątkowych szans medalowych, bo przegrała również Line Christophersen. Pozostają więc w cieniu skuteczniejszych ostatnio Francuzów.

W grze pojedynczej kobiet wszystko odbywa się w znacznie bardziej przewidywalny sposób (czytaj: zgodnie z rankingiem). Wszystkie ćwierćfinały zamknęły się w dwóch setach, z wyjątkiem walkowera oddanego przez Nozomi Okuharę (Japonia) Tajlandce Pornpawee Chochuwong. I jedynie ta ostatnia jest niespodziewanym gościem w półfinałach, a to dzięki temu, że jeszcze wcześniej wyeliminowała byłą mistrzynię olimpijską, rozstawioną z numerem cztery Chinkę Chen Yu Fei. Pozostałe półfinalistki to aktualna mistrzyni olimpijska An Se Young (fot. 4) z Korei (1. BWF), obrończyni tytułu mistrzowskiego z Paryża Akane Yamaguchi z Japonii (2. BWF) i tegoroczna tryumfatorka All England Super 1000 Wang Zhi Yi z Chin (3. BWF).

Gospodarzom radość przyniosła w piątek żeńska para deblowa Treesa Jolly, Gayatri Gopichand Pullela (fot. 5), która odniosła sensacyjne i efektowne zwycięstwo nad rozstawionymi z numerem czwartym Jia Yi Fan, Zhang Shu Xian (Chiny). Straciwszy pierwszego seta, zdołały się odnaleźć i pokonać w ćwierćfinale czterokrotną mistrzynię świata Jia Yi Fan i jej aktualną partnerkę Zhang 16:21 21:15 21:13. Po zmianie stron w trzecim secie badmintonistki gospodarzy miały dużą przewagę, prowadząc 11:5. Potem Treesa i Gayatri prowadziły w pewnym momencie nawet 19:9. Ten wynik to pierwszy medal Indii w grze podwójnej kobiet na mistrzostwach świata od 15 lat. Historyczny brązowy medal Jwali Gutty i Ashwini Ponnappy (2011 rok) był ostatnim medalem badmintonistek z Indii w tej grze. Jest to również kontynuacja nieprzerwanej serii Indii, które zdobywają co najmniej jeden medal na każdej edycji mistrzostw od czasu wspomnianego wyczynu Jwali i Ashwini. 

W półfinale Hinduski trafiają na faworytki i obrończynie tytułu, Liu Sheng Shu, Tan Ning (Chiny). W drugim półfinale pogromczynie Polek, Li Yi Jing, Luo Xu Min (Chiny,) spotkają się z rozstawionymi z numerem trzy Koreankami, Baek Ha Na, Lee So Hee. 

W przeciwieństwie do debla kobiet zawód gospodarzom sprawili debliści. Aktualni brązowi medaliści mistrzostw świata, Satwiksairaj Rankireddy i Chirag Shetty, odpadli z turnieju, przegrywając w piątek w ćwierćfinale gry podwójnej mężczyzn z Liang Wei Kengiem i Wang Changiem z Chin (fot. 6). Duet gospodarzy nie potrafił stawić czoła trzeciej w rankingu światowym parze chińskiej, srebrnym medalistom olimpijskim z Paryża, i przegrał 18:21 9:21. Była to już dziesiąta porażka Satwika i Chiraga z chińskim duetem w ich czternastym spotkaniu. Oczekiwania miejscowych kibiców wobec deblistów były nieco wygórowane, jeśli wziąć pod uwagę perturbacje zdrowotne Satwika, który długo leczył kontuzję barku i niekoniecznie jest w pełni sił. Jednak to Shetty zawalił końcówkę pierwszego seta od momentu prowadzenia Hindusów 18:16. Ponadto Chińczycy niszczyli rywali, zmuszając do płaskich wymian. Liang i Wang w półfinale zagrają z jedynymi rankingowymi „intruzami”, Lee Jhe-Hueiem i Yang Po-Hsuanem z Tajwanu, którzy odprawili faworytów numer dwa, czyli Fajara Alfiana i Muhammada Shohibula Fikriego z Indonezji.

W drugim półfinale mamy starcie tytanów. Koreańscy mistrzowie świata i numer jeden na świecie, Kim Won Ho i Seo Seung Jae (fot. 7), przycisnęli pedał gazu w końcówkach obu setów w ćwierćfinale przeciwko malezyjskiemu deblowi Goh Sze Fei, Nur Izzuddin i wygrali 21:16 21:16 w 41 minut. Klasyfikowani w światowym rankingu na szóstym miejscu Malezyjczycy nie potrafili nawiązać do swych zwycięstw nad Koreańczykami odniesionych na w India Open w zeszłym roku i Indonesia Open trzy miesiące temu. Teraz bilans bezpośrednich spotkań wynosi 4:2 na korzyść Koreańczyków. Ale występ Goh Sze Fei i Nur Izzuddina w Nowym Delhi okazal się w sumie ich najlepszym występem na światowym czempionacie po odpadnięciu w 1/8 finału w 2021, 2022 i 2025 roku.

Teraz para Kim Won Ho, Seo Seung Jae zmierzy się w półfinale z malezyjskim numerem cztery na świecie, Aaronem Chia i Soh Wooi Yikiem (fot. 8). Ich poprzednie starcie na mistrzostwach świata miało (częściowo) miejsce również w półfinale w Kopenhadze trzy lata temu, kiedy Seung Jae grał jeszcze w parze z Kang Min Hyukiem i Koreańczycy wygrali w dwóch setach. Malezyjczycy w piątkowym ćwierćfinale pokonali 21:11 21:17 chińską parę Hu Ke Yuan, Lin Xiang Yi (26. BWF). To był piękny prezent urodzinowy dla ich indonezyjskiego trenera, Herry'ego Imana Pierngadiego (który przecież wcześniej poprowadził badmintonistów Indonezji do pięciu tytułów mistrza świata, ale nie był w stanie pomóc swoim malezyjskim podopiecznym zdobyć medal w swym pierwszym podejściu w zeszłym roku w Paryżu). Wspomnijmy, że Aaron Chia i Soh Wooi Yik zdobyli tytuł mistrza świata w 2022 roku i brązowy medal w 2023 roku. Na papierze Koreańczycy mają przewagę nad Malezyjczykami w sobotnim półfinale, mając bilans bezpośrednich spotkań 3:1.

Zestawienie par półfinałowych
Singel mężczyzn
CHOU Tien Chen (Tajpej, 6) — Kodai NARAOKA (Japonia, 10)
Victor LAI (Kanada, 7) — Alex LANIER (Francja, 9)
Singel kobiet
AN Se Young (Korea, 1) — WANG Zhi Yi (Chiny, 3)
Akane YAMAGUCHI (Japonia, 2) — Pornpawee CHOCHUWONG (Tajlandia, 10)
Debel mężczyzn
KIM Won Ho, SEO Seung Jae (Korea, 1) — Aaron CHIA, SOH Wooi Yik (Malezja, 4)
LIANG Wei Keng, WANG Chang (Chiny, 3) — LEE Jhe-Huei, YANG Po-Hsuan (Tajpej)
Debel kobiet
LIU Sheng Shu, TAN Ning (Chiny, 1) — Treesa JOLLY, GAYATRI GOPICHAND PULLELA (Indie)
BAEK Ha Na, LEE So Hee (Korea, 3) — LI Yi Jing, LUO Xu Min (Chiny, 8)
Mikst
FENG Yan Zhe, HUANG Dong Ping (Chiny, 1) — Amri SYAHNAWI, Nita Violina MARWAH (Indonezja)
JIANG Zhen Bang, WEI Ya Xin (Chiny, 2) — Thom GICQUEL, Delphine DELRUE (Francja, 5)

Zob. też:

Indywidualne mistrzostwa świata w badmintonie. BWF World Championships 2026. 17 — 23 sierpnia 2026. Nowe Delhi (Indie). Indira Gandhi Indoor Stadium. Kategoria: Grade 1 – Individual Tournaments. Wyniki w serwisie BWF.

Fot. 
Jnanesh Salian, Goh Ean Jie © BadmintonPhoto.com (live)

jr

© BadmintonZone.pl | zaloguj