2026-08-20, Nowe Delhi
3 duńskie i 2 francuskie szanse medalowe na MŚ
Reprezentanci Azji w grze pojedynczej mężczyzn na razie nie potrafili zdominować rywalizacji w tej konkurencji na indywidualnych mistrzostwach świata w badmintonie (BWF World Championships 2026) rozgrywanych w Nowym Delhi.
W szczególności dotyczy to Chińczyków: nie tylko tytułu nie obroni Shi Yu Qi, ale odpadli już wszyscy trzej singliści z Chińskiej Republiki Ludowej. A w krańcowym przypadku może dojść do tego, że w finale całkiem zabraknie Azjatów.

Do ćwierćfinałów zakwalifikowało się dwóch Duńczyków. Prezentujący życiową formę Rasmus Gemke (fot. 1) wyeliminował już dwóch rozstawionych rywali, Tajwańczyka Lin Chun-Yiego i — w czwartek — Indonezyjczyka Jonatana Christiego (3. BWF) 11:21 21:13 21:18. Rozstawiony z numerem cztery Anders Antonsen (fot. 2), były wicemistrz świata, awansował do ćwierćfinału, eliminując Francuza Tomę Juniora Popova 21:17 17:21 21:14. Duńczyk zaprezentował w trzecim secie bardziej stabilną grę niż Francuz, co zdecydowało o awansie. Antonsen będzie umiarkowanym faworytem w piątkowym pojedynku z Japończykiem Kodai Naraoką. Czego nie można powiedzieć o Gemkem, bo Kanadajczyk Victor Lai (fot. 3), tym razem mający też oparcie w trenerze, jest w wyśmienitej formie. W czwartek w dwoch setach odprawił byłego mistrza świata, Loh Kean Yewa (Singapur) 22:20 21:18. 
Trzeci Europejczyk, Alex Lanier (Francja), nie jest bez szans w ćwierćfinale przeciwko Kunlavutowi Vitidsarnowi (2. BWF) z Tajlandii (head-to-head 2:3). Jedyny w pełni azjatycki ćwierćfinał rozegrają Alwi Farhan (Indonezja) i Chou Tien Chen (Tajwan). Farhan wszedł na górę drabinki, eliminując Ayusha Shetty'ego (Indie), który zasłynął wyeliminowaniem w pierwszej rundzie wspomnianego Shi Yu Qiego.

Dania może się na razie cieszyć z występów singlowych, bo ma także przedstawicielkę w ćwierćfinałach kobiecych. Rozstawiona z numerem 15 Line Christophersen (fot. 4) pokonała w 1/8 finału rozstawioną z numerem sześć Indonezyjkę Putri Kusumę Wardani 21:18 21:17.

Inaczej jest w grach podwójnych: w czwartek odpadł rozstawiony z numerem trzy duński mikst Mathias Christiansen, Alexandra Bøje wyeliminowany przez rozstawioną z numerem 11 parę tajwańską Yang Po-Hsuan, Hu Ling Fang 13:21 21:9 14:21. W deblu mężczyzn odpadły w 1/8 finału oba duety duńskie. Szczególnie bolesna jest porażka weteranów, 34-letniego Kima Astrupa i 37-letniego Andersa Skaarupa Rasmussena. Wprawdzie nie byli faworytami w starciu z rozstawionym z numerem trzy deblem chińskim, Liang Wei Keng, Wang Chang, ale szło im nadspodziewanie dobrze, by w trzecim secie mimo prowadzenia 11:4 przy zmianie stron i później 16:10, wypuścić szansę z rąk, przegrywając 20:22 21:8 19:21.

W grach podwójnych Azja dominuje zdecydowanie. Spoza tego kontynentu w turnieju pozostał jedynie francuski mikst, Thom Gicquel, Delphine Delrue (fot. 5), który do ćwierćfinału awansował po zwycięstwie nad parą z USA, Presley Smith, Jennie Gai, 24:22 21:16. Gospodarze liczą na swój znakomity debel męski, Satwiksairaj Rankireddy, Chirag Shetty (fot. 6), który był w opałach w meczu z nierozstawioną malezyjską parą Junaidi Arif, Yap Roy King. Kibice gospodarzy dopingowali przez 82 minuty swoich deblistów. Jednak pierwszego seta wygrali Malezyjczycy, odrabiając stratę 12:16. W drugiej partii Arif i Roy King wyszli na prowadzenie 18:16, ale w koncówce lepsi okazali się gospodarze. A w decydującym secie znowu Malezyjczycy zmarnowali przewagę 15:12. Rankireddy i Shetty wygrali mecz 21:23 21:19 21:17. Arif i Roy King znowu zakończyli mistrzostwa w 1/8 finału. Rok temu też odpadli na tym etapie i też po zaciętej walce, wtedy przeciwko swoim rodakom, Aaronowi Chia i Soh Wooi Yikowi 18:21 21:18 24:26.

O pechu moga też mówić inni malezyjscy debliści, Man Wei Chong i Tee Kai Wun. W 1/8 finału oddali walkowera swoim rodakom, wspomnianym wyżej byłym mistrzom świata, Aaronowi Chia i Soh Wooi Yikowi. Tee Kai Wun doznał zatrucia pokarmowego, dostał gorączki i biegunki. Aaron Chia  i Soh Wooi Yik marzą o powtórzeniu sukcesu z 2022 roku, kiedy zdobyli jako pierwsi Malezyjczycy mistrzostwo świata w tej konkurencji. 

A Malezja ma jeszcze w turnieju drugą parę z szansą na medal. To Goh Sze Fei i Nur Izzuddin Rumsani (6. BWF). W 1/8 finału pokonali 21:17 21:17 groźną parę tajwańską, którą tworzą dwukrotny mistrz olimpijski Wang Chi Lin i Chiu Hsiang Chieh. W ćwierćfinale żartów nie będzie, bo Malezyjczyków czeka spotkanie z rozstawionymi z numerem jeden obrońcami tytułu, koreańskim duetem Kim Won Ho i Seo Seung Jae. Malezyjczycy należą jednak do nielicznych par, którym udało się pokonać groźnych Koreańczyków. Tak było na India Open w zeszłym roku i w półfinale Indonesia Open trzy miesiące temu.

Zaskakujące, że gospodarze mają w ćwierćfinale także parę żeńską. Treesa Jolly i Gayatri Gopichand Pullela (fot. 7) niespodziewanie pokonały w czwartek rozstawioną z numerem siedem parę japońską Rin Iwanaga, Kie Nakanishi 21:16 21:12. To doskonały powrót na czempionat indyjskiej pary, która opuściła poprzednią edycję z powodu kontuzji i teraz dotarła do ćwierćfinału. To pierwsza indyjska parą deblowa kobiet, która dotarła do ćwierćfinału mistrzostw świata od 11 lat – od czasu, gdy para Ashwini Ponnappa, Jwala Gutta dokonała tego wyczynu w 2015 roku.

Gorzej gospodarzom poszło w grach pojedynczych. Nie mają w nich w ćwierćfinałach nikogo. Pięciokrotna medalistka świata Pusarla Venkata Sindhu odpadła w 1/8 finału. Sindhu przegrała po zaciętej, 88-minutowej, trzysetowej walce z numerem trzy na świecie, 
Wang Zhi Yi (fot. 8, Chiny) 11:21 21:15 17:21. To udany rewanż Chinki za zeszłoroczny ćwierćfinał w Paryżu. Co więcej, porażka na wlasnym terenie zakończyła również długoletnią passę Sindhu bez porażki z chińskimi zawodniczkami na mistrzostwach świata (seria 8 zwycięstw). W końcówce trzeciego seta Wang Zhi Yi chwytały skurcze, co mogło wybić Sindhu z rytmu gry. Hinduska utyskiwała nieco po meczu na te sytuacje, jakby nie dowierzając dolegliwościom rywalki. Chinka zaś zapewniała, że nie symulowała taktycznie.

Niespodziewanie odpadły srebrne medalistki z ubiegłorocznych mistrzostw w Paryżu, Pearly Tan i Thinaah Muralitharan (Malezja). Pokonała je indonezyjska para Febriana Dwipuji Kusuma, Meilysa Trias Puspitasari (fot. 9) 20:22 21:18 21:12. Oczekiwania wobec najlepszych Malezyjek były duże, ale być może nie pamiętano, że ich forma spadła po kontuzji Pearly Tan. Cztery miesiące temu Pearly doznała nawrotu urazu pleców. Malezyjska para wprawdzie zdołała zająć drugie miejsce w turnieju Super 300 na Taiwan Open w zeszłym miesiącu, ale finałowa porażka z mało znanym deblem japońskim Sumire Nakade, Miyu Takahashi, powinna rodzić obawy o wynik na mistrzostwach świata.

Indywidualne mistrzostwa świata w badmintonie. BWF World Championships 2026. 17 — 23 sierpnia 2026. Nowe Delhi (Indie). Indira Gandhi Indoor Stadium. Kategoria: Grade 1 – Individual Tournaments. Wyniki w serwisie BWF.

Fot. Goh Ean Jie, Jnanesh Salian © BadmintonPhoto.com (live)

jr

© BadmintonZone.pl | zaloguj