2026-03-21, Łódź
Polacy w cieniu Japonii i Anglii na Polish Open
W sobotę po południu pożegnaliśmy się z nadziejami na medale Biało-Czerwonych na otwartych mistrzostwach Polski w badmintonie (Polish Open 2026 presented by YONEX, international challenge, 20 tys. dol.). Najboleśniejsze ciosy przyszły ze strony Japonii i Anglii, to jest krajów, które zapewniły sobie w Łodzi najwięcej medali.

W 1/8 finału jako pierwsze odpadły startujące razem w deblu Wiktoria Dąbczyńska i Julia Piwowar (fot. 1-2). Polki wprawdzie wygrały pierwszego seta 21:19 z młodziutkimi Dunkami,
Sophią Lemming i Amandą Aarrebo Petersen, ale w drugim wypadły słabo (11:21). W trzecim nasz debel miał przy zmianie stron całkiem dobrą zaliczkę (11:3), ale dał się Dunkom przegonić w samej końcówce.

Następnie widzieliśmy wysiłki debla Adrian Krawczyk, Szymon Ślepecki (fot. 3) — Polacy usiłowali sprostać wyzwaniu, jakim było starcie z niemieckim deblem, Jonathan Dresp, Simon Krax, lokującym się w pierwszej setce rankingu światowego (91). Po przegraniu pierwszego seta 10:21 Krawczyk i Ślepecki byli na dobrej drodze do wyrównania po drugim, ale nie wykorzystali dwóch lotek setowych i przegrali 21:23.

Potem grały najbardziej predestynowane do sukcesu w turnieju Paulina Cybulska i Kornelia Marczak (fot. 4), czego dowodził choćby fakt rozstawienia ich z numerem dwa (zawdzięczają to pozycji w piątej dziesiątce rankingu światowego) poparty przez zwycięstwo w tym roku nad rozstawionymi teraz w Łodzi z numerem jeden Ukrainkami, Poliną Buhrową i Jewhenią Kantemir. Naprzeciwko siebie Polki miały drugi na liście światowej debel angielski, Lisa Curtin, Sian Kelly (72. BWF). Obie pary grały ze sobą pierwszy raz w tym zestawieniu, jednak Kelly wraz z inną partnerką ograła nasz debel rok temu w ćwierćfinale Polish Open. Niestety to Angielki miały teraz niepodważalną przewagę na korcie, a polski debel wykazał w sumie słabą formę i przegrał 17:21 14:21. Niewielkim pocieszeniem będzie to, że w ćwierćfinale odpadły również wyżej wspomniane Ukrainki 
rozstawione z numerem jeden.

W zeszłym miesiącu szczytową formę zaprezentował natomiast Dominik Kwinta (fot. 5), wygrywając w Azerbejdżanie turniej identycznej kategorii co Polish Open. Jednak w pojedynku z japońskim juniorem, Hyugą Takano (fot. 6), Kwinta nie potrafił znaleźć dobrego rytmu. Miał kłopoty z odczytaniem gry młodszego rywala, zwłaszcza na początku. Kiedy Dominik lepiej rozszyfrował przeciwnika, zdołał zrywem zmniejszyć stratę do 17:18, ale Japończyk dopiął swego, wygrywając mecz 21:15 21:17. Takano zresztą odpadł potem w ćwierćfinale, przegrawszy ze swoim starszym o cztery lata rodakiem, Moriguchim.

Tak więc Kwinta nie powtórzył wyniku sprzed roku, kiedy dotarł do ćwierćfinału, gdzie przegrał z późniejszym tryumfatorem, Francuzem Arnaudem Merklé. Główny tegoroczny faworyt singla, czyli Jason Teh  (Singapur), w ćwierćfinale wyeliminował mistrza Polish International 2025 w Krakowie, 19-letniego Duńczyka Williama Bøgebjerga 21:15 21:18.

W grze mieszanej do niedzielnych półfinałów nie dotarła żadna z rozstawionych par. Głównymi faworytami wydają się sławni, ale od niedawna grający razem Japończycy, Hiroki Midorikawa i Nami Matsuyama (fot. 7-8). W ćwierćfinale pokonali duńską parę Calvin Lundsgaard, Amanda Aarrebo Petersen 21:18 21:18.

Japońska para mieszana udzieliła BadmintonZone.pl krótkiego wywiadu przed swoim ćwierćfinałem.

Katarzyna Kowalewska: Czy to wasza pierwsza wizyta w Polsce? Jak wam się tu podoba?
Hiroki Midorikawa: Łódź to bardzo ładne miasto i przyjemne miejsce do życia.

K.K.: Znacie jakichś polskich zawodników? Możecie coś powiedzieć na ich temat?
H.M.: Nie znamy polskich badmintonistów, ale kojarzymy innego waszego sportowca – Roberta Lewandowskiego.

K.K.: Gracie w tym zestawieniu od niedawna. 
H.M.: To prawda. Po intensywnej dyskusji doszliśmy do wniosku, że należy dokonać zmiany. To może nam dać większą szansę na zwycięstwo. A ponieważ dopiero zaczęliśmy grać razem, skupiamy się teraz przede wszystkim na budowaniu chemii i odpowiedniej rotacji. Omawiamy wszystko na bieżąco.

K.K.: Gracie dziś jeszcze jeden mecz. Jaki macie pomysł na przeciwników? Co należy przeciwko nim grać, a czego lepiej unikać?
Nami Matsuyama: Dopiero przyzwyczajam się do gier mieszanych, więc wydaje mi się, że wiele będzie zależeć ode mnie. Ale zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby się udało.

K.K.: Pytanie na koniec: czy w związku z pierwszą wizytą w Polsce, macie jakieś plany poza turniejem? Będziecie zwiedzać nasz kraj?
H.M.: Bardzo chciałbym zwiedzić Polskę, ale muszę jechać do Wietnamu. W przyszłym tygodniu gramy tam w kolejnym turnieju.

K.K.: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Inni badmintoniści japońscy mają też teoretycznie szanse na zwycięstwa w singlach i deblu kobiet. Jedynie w deblu mężczyzn Japonia będzie bez medalu. W sumie Japonia, podobnie jak Anglia, ma zapewnione cztery medale. Na fot. 9 Japonka Nodoku Sunakawa, jedyna nierozstawiona zawodniczka, która przedarła sie do półfinałów (pokonała rozstawioną z numerem trzy Hinduskę, Anupamę Upadhyayę)

W obu singlach do półfinałów dotarli rozstawieni z numerami jeden i dwa. Oprócz wspomnianego Singapurczyka Teha także jedynka wśród kobiet pozostaje w grze. To Unnati Hooda z Indii (fot. 10), która w ćwierćfinale pokonała Czeszkę Petrę Maixnerovą 21:16 21:19.

Zob. album zdjęć z kwalifikacji na Facebooku Badzine Poland.
Zob. album zdjęć z 1. dnia turnieju głównego na Facebooku Badzine Poland.

Kto dba o rodzinne tradycje (kwalifikacje Polish Open).

48. 
Otwarte mistrzostwa Polski w badmintonie. Polish Open 2026 presented by YONEX. 18 — 22 marca 2026. Łódź. Hala Sportowa Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łodzi, ul. Małachowskiego 5/7. Turniej kategorii international challenge. Pula nagród: 20 tys. dol. Wyniki w serwisie BWF.

Fot. © Katarzyna Kowalewska, Janusz Rudziński, BadmintonZone.pl (live)

jr, Katarzyna Kowalewska

© BadmintonZone.pl | zaloguj