|
2026-03-20,
Łódź
Mistrz Polski nie zawiódł w 1. rundzie Polish Open
Aktualny mistrz Polski, Dominik Kwinta (fot. 1), srogo zrewanżował się na doświadczonym Ade Resky Dwicahyo (Azerbejdżan) za porażkę ligową poniesioną 11 dni temu w Markach, kiedy przegrał 15:12 12:15 9:15 (zob. Spektakularna zmiana lidera Ekstraligi Badmintona Yonex).
W pojedynku 1/16 finału otwartych mistrzostw Polski w badmintonie (Polish Open 2026 presented by YONEX, international challenge, 20 tys. dol.) Kwinta uważnie rozegrał końcówkę wyrównanej pierwszej partii (21:19), a w drugiej rozbił rywala 21:8. W sobotę Kwinta, który jest ostatnim polskim singlistą w turnieju, spotka się w drugiej rundzie z Japończykiem Hyugą Takano. Kibice (fot. 2) liczyli na awans Mateusza Golasa (fot. 3), który kończył wyprawę do turnieju głównego trzecim meczem kwalifikacyjnym jeszcze w piątek rano, kiedy pokonał 16-letniego Duńczyka Eliasa Martina 20:22 21:13 21:10. Może przez ten "dodatkowy" pojedynek zabrakło momentami Mateuszowi świeżości w następnym starciu, już w 1/16 finału turnieju głównego, z solidnym kolejnym Duńczykiem, 28-letnim Madsem Christophersenem. Golas wygrał wyraźnie pierwszego seta, ustąpił podobnie w drugim, a w trzecim wysforował się pięknie na 14:10 i nie utrzymał niestety przewagi. Christophersen wygrał 14:21 21:17 21:18. Także po trzysetowych bataliach odpadli Mikołaj Szymanowski (fot. 4) i Maksymilian Danielak (fot. 5). Mikołaj stoczył dość wyrównany pojedynek z mocnym Włochem Giovannim Totim, przegrywając 18:21 21:19 15:21. "Maks" spokojnie wygrał z Duńczykiem Karanem Rajanem Rajarajanem, któremu sekundował Peter Gade, pierwszego seta 21:16, przeżył marny okres w drugim (11:21) i w trzecim kroczył po zwycięstwo do stanu 15:9, po czym zdobył tylko dwa punkty (17:21). Danielak miał za sobą — podobnie jak Golas — trzy pojedynki kwalifikacyjne, co mogło stanowić pewne obciążenie. Po pierwszej rundzie pożegnała się z turniejem nasza jedyna singlistka występująca w tej fazie zawodów. Weronika Górniak jest najwyżej notowaną w rankingu BWF polską singlistką i dzięki temu nie musiała startować w kwalifikacjach. Jednak w turnieju głównym natrafiła na Dunkę Annę Siess Ryberg, z którą już przegrała w tym miesiącu w Portugalii. Tam Dunka była rozstawiona z numerem sześć i bez problemu ograła Polkę w drugiej rundzie. W Łodzi Ryberg wygrała 21:13 21:17. Biało-Czerwoni wystąpią w 1/8 finału w deblach. W pierwszej rundzie Adrian Krawczyk i Szymon Ślepecki — po przejściowych kłopotach — wyeliminowali słowacki debel Andrej Suchy, Simeon Suchy 21:23 21:10 21:11. Czeka ich w sobotę wczesnym popołudniem starcie z rozstawionymi z numerem cztery Niemcami (Jonathan Dresp i Simon Krax). W deblu kobiet rozstawione z numerem dwa Paulina Cybulska i Kornelia Marczak miały w pierwszej rundzie wolny los i w sobotę zagrają przeciwko angielskiej parze Lisa Curtin, Sian Kelly. Wolny los miała także para Wiktoria Dąbczyńska, Julia Piwowar. Je czeka mecz 1/8 finału z duńskim deblem Sophia Lemming, Amanda Aarrebo Petersen. Pozostałe dwie polskie żeńskie pary deblowe (Julia Pławecka, Olga Szwarnowiecka oraz Dominika Bartłomiejczuk, Kaja Ziółkowska) odpadły w piątek wieczorem w pierwszej rundzie. Podobnie jedyny nasz mikst w turnieju głównym — Joanna Podedworny, Michał Sobolewski (fot. 6). W piątek mieliśmy okazję zobaczyć w akcji głównego faworyta singla mężczyzn, Singapurczyka Jasona Teha (fot. 7). Nie miał kłopotów (21:9 21:10) w pojedynku z Dickym Dwi Panestu z Azerbejdżanu, choć raz spojrzał na rywala z uznaniem za trudne zagranie. Kłopot Teh miał natomiast z przeciągiem, bo natychmiast wyczuł otwarte wrota na zapleczu kortu (dostawa zaopatrzenia), zgłosił problem sędziemu prowadzącemu, a sprawę po myśli Singapurczyka załatwił za chwilę zastępca sędzi głównej, Marek Krawczyk. Jason może się poczuć spokojniej po odpadnięciu w pierwszej rundzie Duńczyka Victora Ørdinga Kauffmanna, który minimalnie uległ 21:16 12:21 20:22 Duńczykowi Davidowi Kimowi. To Kauffmann ograł Teha w finale Polish Open dwa lata temu w Warszawie. To było jednak w czasach, kiedy Singapurczyk pracował na sławę specjalisty od przegranych finałów. To już ma za sobą i zapewne mierzy w Łodzi w złoto. Być może w złoto mierzy również utalentowany Duńczyk William Bøgebjerg (fot. 8), który wygrał we wrześniu Polish International w Krakowie. Tam największy kłopot w drodze po zwycięstwo sprawił mu Włoch Toti, ten sam, który ograł teraz w Łodzi Szymanowskiego. Jednak w Krakowie obsada (na turnieju nieco niższej rangi niż Polish Open) była generalnie słabsza i trudno uwierzyć w taką zwycięską powtórkę. Na razie Bøgebjerg pokonał Cholana Kayana (Anglia) 21:14 21:18. Jednak za największe gwiazdy turnieju należy uznać japońskich miksistów, Nami Matsuyamę i Hirokiego Midorikawę (fot. 9). Określając ich jako miksistów, trochę upraszczamy, bo wiele sukcesów odnosili w deblach, a Matsuyama (fot. 10) w mikście się za bardzo nie udzielała. Za to jest ona brązową medalistką igrzysk olimpijskich w Paryżu, w deblowej parze z Chiharu Shidą (razem zdobyły także m.in. brąz mistrzostw świata, również zresztą w Paryżu). Na razie jednak Nami i Hiroki nie imponują wspólnymi osiągnięciami w grze mieszanej. W Łodzi są rozstawieni ze skromnym numerem osiem i ciekawe, czy ostateczny wynik nawiąże do ich wielkiego dorobku w innych parach. W pierwszej rundzie — po zdeklasowaniu 21:5 w pierwszym secie niemieckiego miksta Jan Colin Voelker, Emma Moszczynski — Japończycy stracili nieco koncentrację i przegonili Niemców dopiero na finiszu (21:19). Zob. album zdjęć z kwalifikacji na Facebooku Badzine Poland. Zob. album zdjęć z 1. dnia turnieju głównego na Facebooku Badzine Poland Kto dba o rodzinne tradycje (kwalifikacje Polish Open). Otwarte mistrzostwa Polski w badmintonie. Polish Open 2026 presented by YONEX. 18 — 22 marca 2026. Łódź. Hala Sportowa Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łodzi, ul. Małachowskiego 5/7. Turniej kategorii international challenge. Pula nagród: 20 tys. dol. Wyniki w serwisie BWF. Fot. © Janusz Rudziński, BadmintonZone.pl (live) jr |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |