2026-03-03, Birmingham
Seria klęsk faworytów w 1. rundzie All England
Odpadło aż trzech spośród czterech rozstawionych singlistów grających w pierwszym dniu otwartych mistrzostw Anglii w badmintonie (YONEX All England Open Badminton Championships 2026 HSBC BWF World Tour Super 1000, 1,45 mln dol.).

A sporym zaskoczeniem pierwszej rundy turnieju było właśnie wyeliminowanie przez Hindusa Lakshyę Sena (fot. 1-2) numeru jeden światowego rankingu i aktualnego mistrza świata, Chińczyka Shi Yu Qiego (fot. 3) 23:21 19:21 21:17 po emocjonującej 78-minutowej walce. — Czuję się naprawdę dobrze i jestem zadowolony z tego, jak dzisiaj grałem — powiedział Lakshya po meczu podczas wywiadu dla BWF.
Kilka razy byłem w podobnej sytuacji, w bardzo wyrównanych meczach, i przegrywałem. Cieszę się, że udało mi się wygrać i zachować cierpliwość”. Ta cierpliwość nie była przypadkowa. Była to część planu. — Wiedziałem, że nie będzie łatwych punktów, więc musiałem czekać na swoją szansę – wyjaśnił Sen. - Siatka miała kluczowe znaczenie, a cierpliwość przez cały mecz była kluczem do sukcesu.

Od strony psychologicznej sytuacja obu zawodników była złożona. Bilans wcześniejszych pojedynków przemawiał na rzecz Chińczyka, prowadzącego 4:1, który w dodatku wygrał cztery ostatnie spotkania, w tym w pierwszej rundzie mistrzostw świata w Paryżu. Jednak na Shi Yu Qim ciążyła presja statusu faworyta. W wypowiedzi dla BWF Shi tłumaczył się: — Przegrywanie meczów to normalna rzecz, zwłaszcza gdy tak długo nie grałem w żadnym turnieju, a do tego dochodzi kontuzja pleców. 
Czułem też lekki dyskomfort w nadgarstku. Ogólnie rzecz biorąc, nie jestem w najlepszej formie, przed tym meczem miałem tylko tydzień treningów, a podczas dzisiejszego pojedynku obaj popełniliśmy sporo błędów, ale myślę, że zrobiłem wszystko, co mogłem w tym spotkaniu.

Sen mimo trudnego losowania stanowił jedną z największych, jeśli nie największą nadzieję Indii w tegorocznym All England, w którym niegdyś dotarł nawet do finału. Druga to debel Satwiksairaj Rankireddy, Chirag Shetty. Natomiast wielka gwiazda singla kobiet, Pusarla Venkata Sindhu, była zmuszona zrezygnować ze startu już w drodze do Birmingham. Utknęła wraz ze swoją ekipą na lotnisku w Dubaju z powodu wojny na Bliskim Wschodzie. Jej indonezyjski trener Irwansyah musiał nawet szybko ewakuować się ze strefy wybuchów na lotnisku. 
Po trzech dniach przymusowego postoju ekipa wróciła do Bengaluru (Bangalore).

W pierwszej rundzie turnieju odpadł także 21-letni Francuz Alex Lanier (8. BWF), rozstawiony z numerem ósmym. Stoczył długi pojedynek ze swoim rówieśnikiem, Kanadyjczykiem Victorem Lai'em (fot. 4-5), brązowym medalistą światowego czempionatu w Paryżu, ale niżej sklasyfikowanym (16. BWF). Panowie grali godzinę i 27 minut. Victor Lai wygrał pierwszego seta 21:12. Alex Lanier był nieznacznie lepszy w drugim — 23:21. W trzecim secie inicjatywę przejął Kanadyjczyk, ale wygrał dopiero przy trzecim meczbolu. — Nie potrafiłem zachować spokoju i znaleźć właściwych rozwiązań; podejmowałem złe decyzje. Próbowałem walczyć, tłumić frustrację i skupić się na meczu, ale frustracja była zbyt przytłaczająca — tłumaczył Lanier w 
wypowiedzi przytoczonej przez Badzine France. — Podejmowane przeze mnie decyzje, zwłaszcza w dwóch ostatnich punktach, które kosztowały mnie przegraną, sprawiły, że nie potrafiłem zachować spokoju. Oczywiście teraz jest na to lepszy sposób: obejrzeć mecz i zobaczyć, co poszło nie tak.

Trzecim rozstawionym, który odpadł w singlu, był Duńczyk Anders Antonsen — numer trzy. Pokonał go Japończyk Koki Watanabe 21:8 21:12.

Do megasensacji doszło w grze mieszanej. Szok w Malezji liczącej na historyczny tryumf w tej konkurencji wywołała porażka rozstawionych w Birmingham z numerem cztery mistrzów świata, pary Chen Tang Jie, Toh Ee Wei (fot. 6).
Faworyci przegrali 21:18 12:21 23:25 z duńskim mikstem Rasmus Espersen, Amelie Kudsk (fot. 7), notowanym na 34. pozycji rankingu światowego. I tym razem malezyjski duet potwierdził swą stałą niemoc w All England, gdzie jego maksimum wynosi wciąż dojście do drugiej rundy. A nawet to już drugi rok z rzędu, w którym Chen Tang Jie i Toh Ee Wei odpadają w pierwszej rundzie. Wszak w ubiegłym roku przegrali w tej fazie z indonezyjską parą Rehan Kusharjanto, Gloria Emanuelle Widjaja, która wówczas zajmowała 110. miejsce w rankingu BWF, a — nawiasem mówiąc — wkrótce potem wygrała w Łodzi Polish Open 2025.

Zob. też:
Wojna krzyżuje plany.

116. otwarte mistrzostwa Anglii w badmintonie. YONEX All England Open Badminton Championships 2026. 3 — 8 marca 2026. Birmingham (Anglia). Utilita Arena Birmingham. Kategoria: HSBC BWF World Tour Super 1000. Pula nagród: 1,45 mln dol. Wyniki w serwisie BWF. Strona turnieju. Oficjalny profil turnieju na Facebooku.

Fot. Yohan Nonotte, Leanne Lee © BadmintonPhoto.com (live)

jr

© BadmintonZone.pl | zaloguj