2026-02-15, Stambuł
Bułgarki wkroczyły z impetem na europejski szczyt
Za sprawą błyskotliwych Bułgarek (na fot. 1 na podium z trenerami) Dunki straciły tytuł drużynowych mistrzyń Europy, który dzierżyły od 12 lat.
Bułgarki przebiły swoje najlepsze dotychczasowe osiągnięcie, z 2016 roku, kiedy przegrały z Dunkami w finale European Men's and Women's Team Badminton Championships. Teraz kluczowe były najlepsze europejskie deblistki, siostry Gabiela i Stefani Stojewe, lokowane obecnie w pierwszej dziesiątce par na świecie (10. BWF) oraz fenomenalna 19-latka obdarzona dobrymi warunkami fizycznymi, dwukrotna mistrzyni Europy juniorek, Kałojana Nałbantowa (59. BWF). Możliwości tej ostatniej można podziwać w polskiej Ekstralidze Badmintona, gdzie występuje od lat z wielkim powodzeniem, najpierw w barwach unii Bieruń, a obecnie ABRM Warszawa.
Jeśli do tego dorzucimy singlowy temperament Stefani Stojewej (młodsza z sióstr jest obecnie 85. na świecie) i wsparcie nieco słabszych koleżanek (jedną z nich, Mariją Micową, posiłkował się z rożnym powodzeniem w Ekstralidze Hubal Białystok, a drugą, Hristomirą Popowską — Unia Bieruń), to Bułgarki miały realny potencjał na sukces w Stambule.

W grupie eliminacyjnej Bułgarki rywalizowały z silnymi drużynami Turcji i Francji (ta ostatnia była nieco osłabiona) i słabszymi Czeszkami. Przegrały (w składzie nie było Nałbantowej) z Turczynkami 1:4 i wygrały 4:1 z Francuzkami. Do półfinału awansowały z drugiego miejsca w grupie i wylosowały w półfinale zwyciężczynie grupy, Turczynki. Tym razem zagrała Nałbantowa i w pierwszym singlu ograła doświadczoną i wyżej notowaną w rankingu gwiazdę Turcji, Neslihan Arin (35. BWF). Turczynkom nie pomogło nawet to, że grały na własnym terenie: przegrały z Bułgarkami 1:3!

Do finału awansowały równolegle Dunki po zwycięstwie nad Ukrainkami (na fot. 2 na podium) 3:0. Ale niedzielna batalia o złoto potoczyła się po myśli Bułgarek. W pierwszym singlu Nałbantowa przełamała notowaną w drugiej dziesiątce listy światowej 31-letnią Line Højmark Kjærsfeldt i wygrała po trzech setach i godzinie gry. Stefani Stojewa znacznie szybciej ograła inną singlistkę z drugiej dziesiątki rankingu BWF, Mię Blichfeldt (20. BWF). W tym momencie w Bułgarii zaczęto na pewno szykować szampana, bo w zanadrzu pozostawały jeszcze niezrównane siostry w deblu. Dania z łatwością wygrała trzeciego singla (Line Christophersen kontra Gergana Pawłowa), ale Stojewe przyklepały zwycięstwo w stosunku 3:1.

To trzeci przypadek w historii tych mistrzostw, by złoto zdobył ktoś inny niż Dunki. Raz udało się to Holenderkom i raz Niemkom.

Jednak w niedzielę można było dostrzec jeszcze jeden znak bułgarskiej wielkości. Francuzi zdetronizowali po raz pierwszy w historii tych mistrzostw Duńczyków, którzy w konkurencji męskiej wygrywali zawsze, na przyklad w 2010 roku w finale z Polakami w Warszawie (3:0). A dwa punkty dla Francji zdobył urodzony w Sofii Toma Junior Popov, który przed finałem — w wywiadzie dla Badzine France — ocenił szanse obu drużyn na równe 50 proc. Niedzielny finał mężczyzn (w sobotę Dania pokonała Anglię 3:1, a Francja Szwecję 3:0) był rewanżem za spotkanie w Łodzi dwa lata temu. Francuzi już wtedy mieli wielki apetyt na złoto, ale przegrali z kretesem 0:3, co mieli w bolesnej pamięci. Tym bardziej, że wtedy Christo Popov nie dowiózł wygranej, prowadząc w drugim secie z Rasmusem Gemke (po wygraniu pierwszego) 19:11.  
Teraz Francuzi po dwóch latach byli bardziej okrzepli, w składzie był wyśmienity Alex Lanier (8. BWF). Wprawdzie Duńczyk Anders Antonsen (2. BWF) dał drużynie prowadzenie 1:0 po trzech setach z Christo Popovem (7. BWF), ale Lanier (fot. 3) poradził sobie z Gemkem. Francuzi objęli prowadzenie 2:1, bo Toma Popov po ponadgodzinnej bitwie pokonał Ditleva Holma. Niezbyt imponujący ostatnio formą Kim Astrup i Anders Skaarup Rasmussen (fot. 4) dali — tak jak dwa lata temu — punkt Danii, ale wyśmienity miksista Thom Gicquel w parze z Tomą Popovem (fot. 5) zdołali wyszarpać dla Francji historyczną wygraną.

Odwrotna (ale nie negatywna) strona medalu Bułgarek jest też taka, że siostry Stojewe przez wiele lat trenowały głównie we Francji, gdzie też z powodzeniem startują nadal w ekstraklasie, czyli TOP12 (w zespole ASPTT Strasbourg). Ich sukcesy zdają się dobrze świadczyć o francuskiej "badmintonowej cywilizacji".

Wyniki finałów (15.02.2026)
Kobiety
Bułgaria - Dania 3:1
Kałojana Nałbantowa — Line Højmark Kjærsfeldt 8:21 22:20 21:16 (1:00); Stefani Stojewa — Mia Blichfeldt 22:20 21:13 (0:36); Gergana Pawłowa —Line Christophersen 9:21 4:21 (0:24); Gabriela Stojewa, Stefani Stojewa — Amalie Cecilie Kudsk, Amalie Schulz 21:11 21:9 (0:28); Marija Micowa, Kałojana Nałbantowa — Line Christophersen, Amalie Magelund — nie rozgrywano.

Mężczyźni
Francja - Dania 3:2
Christo Popov — Anders Antonsen 12:21 21:15 16:21 (1:14); Alex Lanier — Rasmus Gemke 21:16 21:16 (0:43); Toma Junior Popov — Ditlev Jaeger Holm 20:22 21:15 21:15 (1:04); Eloi Adam, Léo Rossi — Kim Astrup, Anders Skaarup Rasmussen 18:21 14:21 (0:36); Thom Gicquel, Toma Junior Popov — Lundgaard, Vestergaard 21:19 21:12 (0:40).

Na fot. 6 prezes Badminton Europe Sven Serr
é (Belgia).

Mistrzostwa Europy drużyn męskich i żeńskich. 2026 European Men's & Women's Team Championships. 11 — 15 lutego 2026. Stambuł (Turcja). Başakşehir Spor Kompleksi. Wyniki w serwisie BWF.

Fot. Raphaël Sachetat, Yohan Nonotte © BadmintonPhoto.com (live)

jr

© BadmintonZone.pl | zaloguj