Malezyjczyk podczas odbioru lotki z końca kortu fatalnie stanął. Zdołał jeszcze dokuśtykać do siatki, aby uścisnąć dłoń Gademu, po czym został na sygnale zawieziony do miejscowego szpitala.
To wydarzenie zmroziło fanów badmintona na całym świecie — wszak wiadomo, że Lee Chong Wei (fot.) stanowił pretendenta do złotego medalu na rozpoczynających się w sierpniu IO.
Jeszcze we wtorek Rashid Sidek, trener malezyjskiej kadry, był ostrożny w komentarzach: Na pewno nie wchodzi w grę, aby Lee zagrał jeszcze jakikolwiek mecz w Chinach. Obecnie znajduje się w szpitalu, gdzie przechodzi serię specjalistycznych badań. Na razie wiadomo tylko tyle, że ma silny obrzęk stawu skokowego.
Zatroskany o los Lee Chong Wei'a Gade tłumaczy: Oczywiście nie chciałem wygrać w ten sposób. Dokładnie to widziałem, jak niefortunnie lądował całym ciężarem ciała na jednej stopie. Doskonale rozumiem, jak musi się teraz czuć. To się wydarzyło tak krótko przed Igrzyskami. Bardzo mi przykro z tego powodu. Życzę mu wszystkiego dobrego i liczę, że szybko wróci do zdrowia.
Dziś rano szef malezyjskiego zespołu, Tey Seu Bock, zakomunikował: Lekarze w Wuhan stwierdzili, że taki uraz kostki wymaga pauzowania przez 3-4 tygodnie. Teraz chcemy się dostać jak najszybciej do Malezji, aby zweryfikować tę opinię u naszych lekarzy.
Fot. live © BadmintonPhoto.com