2013-04-18, Kopenhaga
Team Skælskør/Slagelse triumfuje w lidze duńskiej!
Drużyna, w której grają Nadia Zięba i Robert Mateusiak, okazała się najlepsza we wczorajszym finale ligi duńskiej. Emocji w Farum Arena nie brakowało — o zwycięstwie TSS zadecydował dopiero złoty set.

Zanim jednak doszło do ligowej potyczki, widzom zaprezentowały się Tine Baun i Camilla Martin. To był ostatni mecz Tine w karierze. Trzykrotna triumfatorka All England (jako jedyna Dunka wygrała ten turniej trzy razy) zmierzyła się w pokazowym meczu ze srebrną medalistką olimpijską z Sydney Camillą Martin. Ta druga także wygrywała All England.. z tym, że „tylko” raz i dawno temu, bo ona sama już zakończyła sportową karierę. Było śmiesznie (Camilla z pewnością ma talent komediowy), dziewczyny pokazały kilka świetnych akcji, potem przemówienia oficjeli — nieco przydługawe i czytane z kartki — co bardzo rozśmieszało widownię. Szkoda tylko, że sama Tine nie zabrała głosu...
Tak czy siak, 2500 tysiąca widzów czekało na główną atrakcję wieczoru – finał Guldkampen 2013 — Team Skælskør-Slagelse przeciwko Skovshoved. Faworytem mimo wszystko była drużyna Skovshoved, która podczas sezonu zasadniczego dwa razy pokonała Team Skælskør/Slagelse – 4:2. Tym razem znów było bardzo blisko takiego wyniku...Ale po kolei.
Singel mężczyzn
Jan Ø. Jørgensen pokonał Hansa-Kristiana Vittinghusa w dwóch dość krótkich setach. W pierwszym Hans-Kristian nawiązał jeszcze walkę, udało mu się doprowadzić do stanu po 20, jednak na więcej nie było go już stać. O jego porażce zdecydowała spora ilość błędów, w każdym secie zaliczył ok. 5 błedów z zagrań smeczowych, lotka raz po raz lądowała w siatce, a jeśli trafiała w kort, to J. Jorgensen świetnie kontrował na koniec kortu, wybijając przeciwnika z rytmu.
Po pierwszym meczu 1:0 dla Skovshoved.
W drugim meczu młody Kim Bruun pokonał swojego rywala ze Skovshoved 2:0 w setach. Dla wielu obserwujących, siedzących obok mnie, ten mecz był kluczowy w ustaleniu końcowego wyniku. Jednak zwycięstwo Kima nie było ani przez chwilę zagrożone, a jak dla mnie największy wpływ na wynik finału miał zdecydowanie singiel kobiet.
Po 2 meczach jest 1:1
Widownia powoli się rozkręca. Takich kibiców na badmintonowych halach jeszcze nie widziałam. Są transparenty, megafony, orkiestra, „podprowadzający”, którzy rozgrzewają kibiców. Hala szaleje i podziwiam zawodników, jak w takim hałasie są w stanie grać.
Następne dwa mecze to singel kobiet i debel kobiet. Trudno tutaj wskazać zdecydowanego faworyta, bo w dwóch ostatnich spotkaniach tych drużyn wygrywały na zmianę – i deblistki, i singlistki. Te dwa mecze pokazały jednak to, o czym wszyscy w badmintonie wiedzą, nie ma takiego wyniku, którego nie można odwrócić i nie ma takiego wyniku, który jest „bezpieczny”. Debel kobiet — Team Skælskør/Slagelse po zaciętej walce przegrał swój mecz, choć patrząc równolegle na te dwa mecze – singiel/debel – byłam przekonana, że na obydwóch kortach wynik będzie zupełnie odwrotny. Deblistki TSS mając 14:8 w III secie, przez wiele minut nie potrafiły ugrać nawet punktu i zrobiło się nagle 14:17. Przeciwniczki poszły za ciosem i wygrały tego seta 21:16, a cały mecz 2:1.
Po kolejnym starciu 2:1 dla Skovshoved
A tymczasem na głównym boisku grają singlistki — Natalia Koch Rohde (Skovshoved) po wygraniu I seta prowadzi z Chinką Li Wenyan (TSS) w II secie 19:13. Chince nic w tym meczu nie wychodziło, co druga lotka to był aut, wydawało się, że jest już „po zawodach”, bo po przegraniu tego meczu przez TSS zwycięstwo w całej lidze graniczyłoby z cudem... Jednak od stanu 13:19 Chinka wygrała 8 lotek (jak to zrobiła to dalej, nie wiem) i wygrała seta! W III secie emocji ciąg dalszy. TSS miał 2 lotki meczowe. Jednak N. Koch Rohde doprowadziła do wyrównania po 20, żeby potem popsuć... serw. Chinka tym razem wykorzystała szansę i w całym meczu stan 2:2.
Czas na miksta
Emocji coraz więcej i na kort wreszcie wychodzą nasi reprezentanci. Robert Mateusiak/Nadia Zięba stają naprzeciw dobrze znanej pary Mads Pieler Kolding/Julie Houmann. Kolejny rewanż. Bo co prawda nasi zawodnicy ograli tę parę w finale Mistrzostw Europy, jednak w trakcie sezonu, w lidze duńskiej, przegrali w III setach. Tym razem znów potrzeba było 3 setów, jednak to nasza para zdobyła dla swojej drużyny cenny punkt. Pierwszy set był nieco nerwowy, ale wygrany przez naszą parę. W drugim rywale nieco odskoczyli od samego początku i udało im się zakończyć seta na swoją korzyść. Jednak w III secie to był już popis naszych zawodników. Zmuszali przeciwników do błędów. Duńczycy coraz częściej wyrzucali lotkę w aut, zagrali także bardziej agresywnie i złoty set stał się faktem. Na sąsiednim boisku w deblu mężczyzn TSS przegrało swój mecz, dość łatwo, w dwóch setach. Trudno było się spodziewać innego wyniku, jeśli po drugiej stronie siatki TSS miało Carstena Mongensena – najlepszego deblistę świata.
3:3 i złoty set w miksta
Do złotego seta trenerzy desygnowali dość ciekawe pary. W drużynie TSS zagrała Nadieżda Zięba i Joachim Fischer, u przeciwników na kort wyszli Julie Houmann i Carsten Mogensen. Wydawać by się mogło, że deblista nie ma szans w starciu z tak dobrymi „mikściarzami” jak Nadia i Joachim. Ale trzeba pamiętać, że C. Mogensen ma w swoim sportowym dorobku nawet medal Mistrzostw Europy w mikście, zatem mogło być różnie. Jednak ekipa z TSS zagrała ten mecz perfekcyjnie. W zasadzie zmiażdżyła swoich rywali, Nadia robiła na siatce, co chciała, a J. Fischer kończył skutecznie większość wypracowanych akcji. 21:11 dla Team Skælskør/Slagelse i kolejna wygrana! Drugi raz z rzędu!
I jeszcze taka refleksja na koniec. To wspaniałe widzieć, jak Duńczycy kochają badminton. Na finał już tydzień wcześniej były wykupione wszystkie bilety, pobito rekord z zeszłego roku – wtedy sprzedano 1800 biletów, teraz 2500. Na meczu była niesamowita atmosfera, Duńczycy przybyli całymi rodzinami. Owszem, to ich sport narodowy właściwie, wszyscy tu grają w badmintona. Ale czy stoi coś na przeszkodzie, by i Polska badmintonem stała?

Fot. © Magdalena Kojder (live)

Z Kopenhagi – Magdalena Kojder

© BadmintonZone.pl | zaloguj