|
2013-02-08,
Warszawa
Zaczęła się agonia polskiego badmintona?
Piątkowy "Przegląd Sportowy" zamieścił wywiad Wojciecha Osińskiego z Michałem Łogoszem pod alarmującym tytułem Pieniądze tylko do jesieni.
Najlepszy polski deblista opisuje swoje perypetie zdrowotne i zaskakujący szybki — również dla niego samego — powrót na korty. W związku z tym na porządku dziennym stanie kwestia zestawienia najlepszych polskich debli męskich.
Indagowany przez dziennikarza "PS" Gigi referuje: - Założenie jest takie, że w marcu — zapewne po międzynarodowych mistrzostwach Polski — z naszej piątki (Adam Cwalina, Łogosz, Łukasz Moreń, Wojciech Szkudlarczyk, Przemek Wacha — przyp. red.) zostaną wybrane dwa najmocniejsze zestawienia debli. To uczciwe postawienie sprawy, choć nie wiadomo jeszcze, kto tego wyboru dokona, bo po zakończeniu jecienią przez PZBad współpracy z trenerem Kimem Young-manem kadra nie ma obecnie głównego szkoleniowca. Trenujemy z Jerzym Dołhanem i Dariuszem Ziębą. O swoją formę sportową jestem spokojny. Potrzebuję maksymalnie czterech tygodni na dojście do stuprocentowej sprawności — twierdzi Łogosz. Zastrzega też, że ze względu na swój wiek i plany olimpijskie nie widzi innej opcji, jak gra w parze z Cwaliną. Zakwalifikowanie badmintona jako trzeciorzędnej dyscypliny zawodnik SKB Litpol-Malow Suwałki przywitał z wielkim zawodem i obawą: — Ręce mi opadły. Przecież Roberta Mateusiaka i Nadię Ziębę od olimpijskiego półfinału dzieliła jedna lotka! Rozumiem, że trzeba wymagać od działaczy planów rozwoju dyscypliny. Jednak na ten rok PZBad ma dostać znacznie mniejsze pieniądze. Słyszałem, że budżetu wystarczy do jesieni. Kadrowiczom już zapowiedziano wstrzymanie wypłat stypendiów. Obawiam się, że właśnie zaczęła się agonia polskiego badmintona. jr |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |