2018-07-26, Pekin
Z archiwów BadmintonZone - zdarzyło się 10 lat temu
GODZINA PRAWDY WYBIJE W 2. RUNDZIE. RYWALE POLAKÓW W GRACH PODWÓJNYCH NA IO

Pekin. 26.07.2008. Losowanie olimpijskiego turnieju badmintona zostało przyspieszone o 8 dni na wniosek stacji telewizyjnych pragnących lepiej zaplanować program transmisji i czas reklam pierwszego dnia zawodów (badminton będzie rozgrywany już od początku Igrzysk).

Wyniki sobotniego losowania w pekińskim hotelu powinni z ulgą przyjąć reprezentanci Polski w grach podwójnych. Trudno wprawdzie a priori, bez wiedzy o realnej sile prezentowanej na IO ocenić do końca zalety lub wady losowania, ale przynajmniej wiadomo, że obie pary nie powinna spotkać żadna krzywda w 1. rundzie, czyli 1/8 finału. A nie wszyscy mają taki komfort: np. już w 1. meczu wicemistrzowie olimpijscy i byli mistrzowie świata Nathan Robertson i Gail Emms (Anglia) trafiają na rozstawionych z nr. 2 faworytów gospodarzy — Zheng Bo, Gao Ling. Przykładów znalazłoby się zresztą więcej.

Tymczasem Michał Łogosz i Robert Mateusiak (fot.; 16. BWF) w 1/8 finału napotkają duet australijski, Ross Smith, Glenn Warfe (46. BWF). Sklasyfikowani obecnie w rankingu światowym w pobliżu (a nawet poniżej) drugiego polskiego debla (Adam Cwalina, Wojciech Szkudlarczyk, 40. BWF) Australijczycy znaleźli się na liście uczestników Igrzysk z klucza kontynentalnego, jako najlepsi w swojej części globu. Z Łogoszem i Mateusiakiem mają ujemny bilans: 11 stycznia 2006 r. przegrali w German Open 8:15 3:15. Po prawdopodobnym zwycięstwie nad Smithem i Warfem Polacy natrafią w ćwierćfinale na groźniejszych rywali. Teoretycznie powinni nimi być Koreańczycy Jung Jae Sung i Lee Yong Dae (2. BWF). Rozstawieni z numerem 3 będą chcieli nawiązać do chlubnych tradycji olimpijskich sukcesów swoich pobratymców. Przypomnijmy, że na Igrzyskach w Atenach Łogosz i Mateusiak po wyeliminowaniu znakomitych Indonezyjczyków przegrali wyraźnie z Koreańczykami Ha Tae Kwon, Kim Dong Moon, którzy potem spokojnie sięgnęli po złoto. Jung i Lee są aktualnymi wicemistrzami świata i tegorocznymi mistrzami Azji.

Jednak Polacy nie są wcale skazani na pożarcie w starciu z Koreańczykami. Wygrali z nimi 28 listopada 2007 r. w turnieju Super Series w Hongkongu 21:17 30:28. Kto wie, czy nie woleliby walczyć z Jungiem i Lee niż z ich rywalami w 1. rundzie, Duńczykami — Larsem Paaske i Jonasem Rasmussenem (5. BWF). Skandynawowie byli już złotymi (2003) i brązowymi (2006) medalistami mistrzostw świata i mają w przeciwieństwie do Koreańczyków bardzo korzystny bilans spotkań z Polakami — 5:0. Niestety, polski duet niechybnie trafi w ćwierćfinale na lepiej dysponowaną spośród tych dwóch znakomitych par.

Mikst Mateusiak, Nadia Kostiuczyk (11. BWF) ma jeszcze lepsze losowanie, gdy chodzi o 1. rundę (1/8 finału). Oni także trafili na parę z rozdzielnika kontynentalnego. Są to Georgie Cupidon i Juliette Ah-Wan z Seszeli (111. BWF), najlepszy mikst ze strefy afrykańskiej. Żarty się skończą w ćwierćfinale, gdzie Robert i Nadia przywitają się ze starymi znajomymi. Będą to rozstawieni z nr. 4 Chińczycy He Hanbin, Yu Yang (5. BWF) albo Anglicy — Anthony Clark, Donna Kellogg (7. BWF).

Chińczycy to mistrzowie Azji z 2007 roku, para będąca niewątpliwie w stanie pokonać każdego przeciwnika. Jednak Zico i Nadia nie mają na pewno żadnych kompleksów wobec nich. Wprawdzie ponosili z He i Yu porażki, ale w dwóch bardzo ważnych spotkaniach wygrali: na zeszłorocznych mistrzostwach świata i w finale Gold Grand Prix 2007 w Moskwie. Bilans meczów jest remisowy: 3:3.

Z Anglikami, byłymi wicemistrzami świata, polska para ma porachunki chociażby z finału tegorocznych mistrzostw Europy, gdzie szalę zwycięstwa na rzecz Clarka i Kellogg przechylił zapewne błąd sędziego liniowego w 2. secie. Wszystkie dotychczasowe starcia wygrali Anglicy, ale zawsze były to zacięte trzysetówki. 24 stycznia 2007 r. w Korea Open Super Series Clark i Kellogg wygrali 14:21 21:19 22:20. 12 lipca 2007 r. w China Super Series było 21:10 15:21 24:22 dla Anglików, a we wspomnianym finale mistrzostw Europy (20 kwietnia 2008 r.) 16:21 22:20 21:15.

Jeśli młodzi Chińczycy wytrzymają presję psychiczną w meczu z doświadczonymi Anglikami, na nich powinni trafić Nadia i Robert w walce o strefę medalową (przypomnijmy jednak, że na Igrzyskach nie wystarczy dotrzeć do półfinału, by mieć zagwarantowane podium: rozgrywa się mecze o brąz).

Fot. © BadmintonPhoto.com (archiwum)

jr

© BadmintonZone.pl | zaloguj