|
2018-06-02,
Białystok
Z archiwów BadmintonZone - zdarzyło się 10 lat temu
WIRATAMA JAK NADIA
2.06.2008. Podlaskie wydanie "Gazety Wyborczej" cieszy się, że — jak podano w tytule — suwalski debel jedzie na igrzyska. Debel Michał Łogosz, Robert Mateusiak (fot.) swoje nadzieje na trzeci start na Igrzyskach lokował w fakcie zajmowania pozycji pierwszej pary rezerwowej i sygnalizowanej z Hongkongu nader realnej możliwości wycofania ich kwalifikującego się do szczęśliwej "16" debla Albertus Susanto Njoto, Yohan Hadikusumo Wiratama.
30.05 Polska Agencja Prasowa cytowała informację prezesa PZBad, Michała Mirowskiego: - Światowa Federacja Badmintona (BWF) powiadomiła nas, że polski debel mężczyzn, zajmujący pierwsze miejsce na liście rezerwowej może wystąpić w Pekinie, gdyż z udziału w igrzyskach zrezygnowali reprezentanci Hongkongu. - Już wcześniej wiedzieliśmy, że tak się może stać, gdyż dochodziły do nas informacje, że para z Hongkongu nie spełni wszystkich wymogów — powiedział "Gazecie Wyborczej" Mateusiak. - Jeden z graczy reprezentujących ten debel (Wiratama — przyp. jr) jest Indonezyjczykiem, zmieniał obywatelstwo. Jak widać, nie zdążyli chyba wszystkiego załatwić. Podobnie u nas przed czteroma laty było przecież z Nadią. "Gazeta Wyborcza" przypomina, że w 2004 r. Kostiuczyk wraz z Kamilą Augustyn wywalczyła awans na igrzyska olimpijskie w Atenach, ale na nich nie zagrała. Na udział w igrzyskach zgody nie wydał Białoruski Komitet Olimpijski. Nie pozwolił na skrócenie o kilka miesięcy okresu karencji związanej ze zmianą obywatelstwa. Wedle naszych niepotwierdzonych informacji Wiratamie z kolei faktycznie brakowało kilku miesięcy do zmiany statusu rezydenta na pełne obywatelstwo Hongkongu. Natomiast jeszcze większego pecha ma Njoto, który z podobnych powodów nie pojechał już na Igrzyska w Atenach, choć zajął w deblu odpowiednio wysoką pozycję. - Oczywiście cieszymy się z wyjazdu na igrzyska - wyznaje "Gazecie Wyborczej" "Zico". - Mam nadzieję, że tym razem nie tylko zagramy, ale też coś na niej osiągniemy. Na razie jednak zawodnik musiał przerwać treningi: - W środę podczas treningu naderwałem jeden z mięśni brzucha i teraz nie ma mowy o ćwiczeniach — wyjaśnia dziennikarzom z Białegostoku Robert. Jak się właśnie dowiedzieliśmy, więcej na temat zdrowia Mateusiaka będzie można orzec po badaniu USG, któremu zostanie poddany w najbliższy czwartek. Natomiast wedle informacji "Gazety Wyborczej", jest szansa, że debel Łogosz, Mateusiak zagra już w Indonesia Super Series 2008, które rozpoczynają się w Dżakarcie 17 czerwca (pula nagród 250 tys. dol.). Dziennik rozważa też szanse na start w Pekinie debla żeńskiego. Niewykluczone, że na igrzyskach w Chinach w dwóch parach zagra też Kostiuczyk. Nasza zawodniczka grająca wciąż z Kamilą Augustyn zajmuje w deblu pierwszą pozycję na liście rezerwowej. Jednak w tym przypadku nasza para raczej nie ma co liczyć na to, że któryś z duetów nie spełni wymogów formalnych. Najprawdopodobniej tylko kontuzja jakiejś badmintonistki może dać im wyjazd na igrzyska — ocenia "Gazeta Wyborcza". Fot. © BadmintonPhoto.com (archiwum) jr |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |