|
2017-01-21,
Kuala Lumpur
Z archiwów BadmintonZone - zdarzyło się 10 lat temu
PODWÓJNE MISTRZOSTWO GAO LING. GADE TRYUMFUJE
21.01.2007. Dobra wiadomość dla migrenowców nadeszła ze stolicy Malezji. W finale otwartych mistrzostw tego kraju Duńczyk Peter Gade (fot.) pokonał Chińczyka Bao Chunlai'a. Paradoksalnie zwycięstwo w turnieju sześciogwiazdkowym przyszło tuż po strasznym ataku migreny. Część kibiców upatruje z kolei w sukcesie zbawiennego wpływu nowej, skąpej fryzury mistrza Europy.
Finał miksta potwierdził klasę ćwierćfinałowych pogromców polskiej pary — Zheng Bo i Gao Ling. Jednak mistrzowie świata — Nathan Robertson i Gail Emms — stawili Chińczykom ostry opór. Gao powinna być zadowolona z nowego, młodszego partnera, tym bardziej, że zasłużony Zhang Jun, z którym odniosła niegdyś wielkie sukcesy, partolił w Kuala Lumpur (grając w parze z nową, młodszą partnerką) seryjnie. Gra podwójna panów przyniosła satysfakcję gospodarzom, gdyż ich pupile pokusili się o nie lada wyczyn, pokonując (i to dość szybko) Gunawana i Wijay'ę. W deblu pań znowu świetnie pokazała się Gao, przełamując w trzech setach opór Indonezyjek. W singlu kobiet reprezentantka Malezji nie zdołała pokonać przed własną widownią Chinki Zhu. Wyniki finałów Gra pojedyncza mężczyzn Peter GADE (Dania) — BAO Chunlai (ChRL) 21:15 17:21 21:14 (53'). Gra pojedyncza kobiet ZHU Lin (ChRL) — WONG Mew Choo (Malezja) 21:15 21:12 (42'). Gra podwójna mężczyzn KOO Kien Keat / TAN Boon Heong (Malezja) — Tony GUNAWAN / Candra WIJAYA (USA/Indonezja) 21:15 21:18 (34'). Gra podwójna kobiet GAO Ling / HUANG Sui (ChRL) — Gresya POLII / Vita MARISSA (Indonezja) 19:21 21:12 21:11 (51'). Gra mieszana ZHENG Bo / GAO Ling (ChRL) — Nathan ROBERTSON / Gail EMMS (Anglia) 21:12 14:21 21:15 (55'). SOBOTA BEZ GORĄCZKI. 20.01.2007. Odpadnięcie wielu rodzimych faworytów z Lee Chong Wei na czele zmniejszyło nieco olbrzymie emocje jakim ulegały dotychczas tłumy w Kuala Lumpur Badminton Stadium. Co prawda Malezyjczycy nagradzają owacjami nie tylko własnych zawodników. W piątek rozentuzjazmowały ich Japonki Kumiko Ogura i Reiko Shiota, które przy ogłuszającym dopingu publiczności wyeliminowały niespodziewanie chińskie faworytki YANG Wei i ZHANG Jiewen 21:15 18:21 24:22. Transmitowany przez telewizję mecz trwał równo godzinę. Dzisiaj Japonki znów walczyły blisko godzinę, ale nie dały rady Indonezyjkom. Na mniejsze emocje wpłynęły też dwa walkowery. Jeden z nich nastąpił w konfrontacji wewnątrzchińskiej, co zawsze wzbudza wśród części kibiców podejrzenia o sterowane zagrywki kierownictwa ekipy. Drugi walkower też musiał bardzo zawieść malezyjskich kibiców, bo uwielbiają oni deble męskie w wykonaniu gwiazd takiego formatu jak Gunawan i Wijaya. By ich znowu obejrzeć muszą poczekać do niedzieli, gdy hitem finałów będzie spotkanie byłych mistrzów olimpijskich z ulubieńcami gospodarzy — Koo/Tan. Polaków zainteresuje wynik półfinału miksta. Ostatni pozostający w turnieju pogromcy naszych badmintonistów, świeżo upieczeni mistrzowie Igrzysk Azjatyckich w grze mieszanej, Zheng Bo i Gao Ling, zdruzgotali wręcz byłych mistrzów świata — Widianto/Natsir. Indonezyjczycy uzbierali jeszcze mniej małych punktów niż Mateusiak i Kostiuczyk. Co prawda Widianto grał słabiutko w obronie, ale wysoka porażka polskiego miksta z Chińczykami rysuje się na tle klęski Indonezyjczyków mniej pesymistycznie. Wyniki 1/2 finału Gra pojedyncza mężczyzn Peter GADE (Dania) — Kenneth JONASSEN (Dania) 21:15 16:21 21:11, BAO Chunlai (ChRL) — CHEN Hong (ChRL)- walkower dla Bao. Gra pojedyncza kobiet ZHU Lin (ChRL) — YAO Jie (Holandia) 21:8 21:11, WONG Mew Choo (Malezja) — Eriko HIROSE (Japonia) 21:18 21:19. Gra podwójna mężczyzn Tony GUNAWAN / Candra WIJAYA (USA/Indonezja) — JUN Jae Sung / LEE Yong Dae (Korea) — walkower dla Gunawan/Wijaya, KOO Kien Keat / TAN Boon Heong (Malezja) — Markis KIDO / Hendra SETIAWAN (Indonezja) 21:19 21:16. Gra podwójna kobiet GAO Ling / HUANG Sui (ChRL) — HWANG Yu Mi / KIM Min Jung (Korea) 21:19 21:10, Gresya POLII / Vita MARISSA (Indonezja) — Kumiko OGURA / Reiko SHIOTA (Japonia) 20:22 21:17 21:13. Gra mieszana ZHENG Bo / GAO Ling (ChRL) — Nova WIDIANTO / Lilyana NATSIR (Indonezja) 21:8 21:9, Nathan ROBERTSON / Gail EMMS (Anglia) — Joachim FISCHER NIELSEN / Britta ANDERSEN (Dania) 21:17 21:16. SENSACJE W MALEZJI. POGROMCY POGROMCÓW 19.01.2007. W otwartych mistrzostwach Malezji napięcie wzrastało niczym w filmach Hitchcocka. Zaczęło się od starcia w 1. rundzie zawodników uważanych obecnie powszechnie za dwóch najlepszych singlistów świata: Lin Dana i Taufika Hidayata. Zwyciężył, jak podawaliśmy w tekście "BILETÓW BRAK" — Chińczyk (21:19 23:21). Jednak już nazajutrz aktualny mistrz świata i numer 1 na liście BWF odpadł po porażce z nierozstawionym Koreańczykiem Park Sung Hwanem 14:21 17:21. Dodajmy, że tenże Koreańczyk męczył się przedtem przez 3 sety z kwalifikantem z Japonii, a dzisiaj (tj. w piątek) uległ Duńczykowi Kennethowi Jonassenowi 19:21 15:21. Pogromcy faworytów nie mają w stolicy Malezji licencji na seryjne zwycięstwa... Debel gospodarzy Ong Soon Hock / Tan Shen Bin, po przejściu gier kwalifikacyjnych do turnieju głównego, wyeliminował w 2. rundzie murowanych faworytów, rozstawionych z nr. 1 mistrzów świata, chińską parę Fu Haifeng / Cai Yun 25:23 21:17. Jednak dla Malezyjczyków nie mieli z kolei w piątek litości słynni Tony Gunawan i Candra Wijaya, odprawiając ich spokojnie w 2 setach: 21:18 21:11. Piątkowe ćwierćfinały przyniosły wiele szlagierowych pojedynków. Bao Chunlai (Chiny) zniweczył nadzieje rozstawionego z nr. 2 reprezentanta gospodarzy Lee Chong Wei'a (to ten, który wyeliminował Przemka Wachę) na zdobycie po raz czwarty z rzędu tytułu mistrzowskiego Malaysian Open: 21:14 21:18 dla Chińczyka. A przecież Lee — po odpadnięciu niedawno kreowanego mistrza Igrzysk Azjatyckich Hidayata i numeru 1 turnieju, Lina — był, logicznie rzecz biorąc, faworytem zawodów. Bao zagra w półfinale ze swoim rodakiem Chen Hongiem, który pokonał swego młodszego imiennika Chen Jina 21:19 20:22 21:16. Chiński półfinał będzie towarzyszyć duńskiemu, w którym zmierzą się Peter Gade Christensen i Kenneth Jonassen. Grający w nowej "fryzurze" Gade pokonał w ćwierćfinale Chińczyka Chen Yu 21:14 21:13. Kluczem do sukcesu w tym meczu było — jak powiedział zwycięzca — zdobycie kontroli przy siatce, co udało mu się w połowie 1. seta. Duńczyk z każdym meczem w stolicy Malezji odzyskiwał wysoką formę, którą chwilowo stracił podczas pechowego lotu do Azji. Doznał wówczas niespodziewanego ataku migreny połączonego z torsjami, jakiego nie przeżywał od 12 lat. W pojedynku z nieco odeń młodszym Gadem Kenneth Jonassen nie będzie faworytem, choć prezentuje w Malezji wysoką formę, czego dowiódł eliminując wspomnianego wyżej Parka, rewelacyjnego pogromcę "Superdana". W każdym razie mamy zagwarantowany finał chińsko-duński. Niewiele mniejsze emocje towarzyszą zmaganiom singlistek. Z powodu absencji zagrypionych Chinek poziom rywalizacji jest obniżony, ale za to do półfinału dotarła reprezentantka gospodarzy Wong Mew Choo, co podwyższa gorączkę miejscowych kibiców. W 1/4 finału zdołała pokonać w ponadgodzinnym meczu znaną warszawskim kibicom Niemkę Xu Huaiwen 15:21 21:15 22:20. Wong zagra z Japonką Eriko Hirose, która pokonała Yip Pui Yin (Hongkong) 15:21 21:12 21:10. A to właśnie Yip pokonała wcześniej faworyzowaną Chinkę Lu Lan 19:21 21:14 21:12. W tej konkurencji flagę chińską samotnie dzierży już tylko Zhu Lin, zwyciężywszy Hwang Hye Youn 21:10 21:10. Zhu zagra ze swoją rodaczką, reprezentującą jednak teraz Holandię — Yao Jie. Yao pozbawiła medalu Bułgarkę Petię Nedełczewą — 15:21 21:13 21:14. Jak już donosiliśmy, niespodzianki nie sprawili niestety Polacy — Robert Mateusiak i Nadia Kostiuczyk. Wprawdzie cytowana niedawno trenerka Klaudia Majorowa stwierdziła, że mogą wygrać z każdym, ale zdecydowanymi faworytami byli tu na pewno Zheng Bo i Gao Ling. Przegrać z tą parą to nie dyshonor, wszak Chinka to dwukrotna mistrzyni olimpijska w mikście i najbardziej utytułowana badmintonistka w dziejach. Nieco gorzej niż Gao wiedzie się w Kuala Lumpur jej partnerowi z wielkich tryumfów w Sydney i Atenach — Zhang Junowi (z którym zresztą zajmuje wciąż 2. miejsce w rankingu światowym w mikście; w deblu fenomenalna Gao jest obecnie na identycznej pozycji w parze z Huang Sui). Nie zdołał on — wraz z Zhao Tingting — przeciwstawić się duńskiej parze — Joachim Fischer Nielsen / Britta Andersen. 50-minutowy mecz zakończył się udanym finiszem Skandynawów; 21:12 10:21 23:21. Można podejrzewać, że grypa nie tylko wyeliminowała całkowicie z rywalizacji najlepsze chińskie singlistki, ale także osłabiła siły niektórych innych członków tej ekipy. MIKST ODPADŁ 19.01.2007. W 1/4 finału zakończyli swoje zmagania na turnieju Malaysia Open ostatni Polacy — Robert Mateusiak i Nadia Kostiuczyk. Choć nasi rodacy dali z siebie wszystko, nie sposób było przeskoczyć znakomitej pary z Chin. Polacy przegrali w dwóch setach z duetem Zheng Bo / Gao Ling 21:9 21:12. WACHA ULEGŁ 18.01.2007. Przemek Wacha uległ w drugiej rundzie spotkania Malaysia Open Malezyjczykowi Lee Chongowi Wei'owi 21:14 21:17. Tym samym jedynymi Polakami, którzy pozostali w turnieju, są Robert Mateusiak / Nadia Kostiuczyk. ZAWAŻYŁ STAŻ 18.01.2007. Nadia Kostiuczyk i Robert Mateusiak pokonali polsko-angielski duet Łogosz / Munt 21:15 21:9. Teraz nasz mikst czeka nie lada wyzwanie — Polacy zmierzą się bowiem w ćwierćfinale z rozstawioną z nr. 5/8 parą z Chin Gao Ling / Zheng Bo. BILETÓW BRAK 18.01.2007. Od wtorku czas upływa inaczej w badmintonowym świecie. Wszystkiemu winien nowy cykl zawodów superserii, który zainaugurował swoje istnienie turniejem Malaysian Open. Już pierwsze rundy spotkania zapowiadały się sensacyjnie — choćby dzięki spotkaniu Taufika Hidayata z Lin Danem. Tym razem lepszy okazał się Chińczyk, rozprawiając się w dwóch setach z Hidayatem. Niebywałą wolą walki wykazał się Peter Gade, który wystartował mimo tego, iż jeszcze na dzień przed zawodami kurował się w miejscowym szpitalu z uciążliwej migreny i bólu ramion. Duńczyk pokazał klasę, pokonując w dwóch setach Erica Panga. Organizatorzy zawodów zacierają ręce. Mimo tego, że badminton cieszy się w Azji ogromną popularnością, nie spodziewano się, iż sprzedane zostaną wszystkie bez mała bilety. To jakieś szaleństwo. Nie spodziewaliśmy się, że ludzie będą chcieli oglądać nawet eliminacje. Tymczasem od pierwszego dnia trybuny pękały w szwach. Tego jeszcze nie było! — zachwyca się rzecznik Malezyjskiego Związku Badmintona. Słychać jednak również głosy krytyczne. Duński trener kadry narodowej Thomas Stuer podchodzi z dystansem do zachwytów dotyczących bajecznej puli nagród w superserii: Już przed 10 laty organizowano turnieje z pulą nagród 250 tys. dol. Dobrze o tym wiem, choćby z tego powodu, że w 1997 zdobyłem złoto na turnieju Korea Open. Niemniej pod koniec roku odbędzie się w Kuala Lumpur finał superserii z pulą nagród, o jakiej się nie śniło w badmintonie — 500 tys. dol.! NADZIEJA W MIKSTACH 17.01.2007. Niestety, obydwa polskie deble odpadły z turnieju Malaysia Open. Panowie wygrali nieznacznie pierwszego seta, dając nadzieję na to, że udźwigną cały mecz. Niestety, ulegli Duńczykom w drugim secie, a w trzecim polegli 21:10. Podobnie panie. Zwyciężyły w pierwszym secie, aby wysoko oddać drugi i trzeci. Wyniki gier z udziałem Polaków: Jens Eriksen / Martin Lundgaard Hansen (Dania) — Michał Łogosz / Robert Mateusiak 19:21 21:17 21:10; Anastazja Russkich / Jekaterina Ananina (Rosja) — Kamila Augustyn / Nadia Kostiuczyk 16:21 21:12 21:11. BĘDZIE CIĘŻKO 17.01.2007. Zwycięsko wyszedł z pierwszej rundy turnieju singlowego Przemysław Wacha, pokonując w 3-setowym meczu Japończyka Shoji Sato 21:17 14:21 21:18. W drugiej rundzie Waszek będzie musiał zmierzyć się z arcytrudnym przeciwnikiem — rozstawionym z nr. 2. Malezyjczykiem Lee Chong Wei'em. Proton Malaysia Open 2007, 16-21 stycznia 2007, Kuala Lumpur (Malezja). Turniej z cyklu superserii (6*). Pula nagród: 200 tys. dol. Fot. © BadmintonPhoto.com (live) pola, jr |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |