|
2016-10-30,
Yiyang
Z archiwów BadmintonZone - zdarzyło się 10 lat temu
CHIŃSKO-INDONEZYJSKIE PANOWANIE
30.10.2006. Chińczycy zdobyli w Yiyang trzy złote medale — w grach pojedynczych oraz deblu kobiet. W deblu mężczyzn i mikście najlepsi okazali się Indonezyjczycy.
Widzowie zgromadzeni na turnieju Invitational World Cup z przyjemnością oglądali finał gry pojedynczej kobiet w wykonaniu młodziutkiej, 18-letniej zawodniczki z Chin — Wang Yihan (fot.). Azjatka w pięknym stylu pokonała w walce o najwyższe podium Xie Xingfang. O ile Chińczycy zawsze byli groźnymi przeciwnikami, o tyle pochodząca z Szanghaju Wang sieje prawdziwy postrach na badmintonowych kortach. Dość wysoka (jak na Azjatkę i badmintonistkę), mierząca 177 cm Chinka mimo młodego wieku należy do kadry i choć nie pojawia się często na turniejach, a jeśli już to na tych, które odbywają się w domu, to jej przyjazd zawsze gwarantuje ciekawe widowisko. - Jest wybitną zawodniczką, ma silny atak i nigdy nikogo się nie boi, nawet jeśli gra z kimś bardziej doświadczonym — podkreśla Tan Xue Hua, trener Wang. Ta fenomenalna zawodniczka jako jedyna potrafiła zdetronizować Pi Hongyan (China Open 2005). Sukcesy odniesione przez Wang na Invitational World Cup spowodują zapewne, że będziemy mogli ją częściej widywać na turniejach. Wśród panów zwyciężył nr 1 światowego badmintona — Lin Dan, choć droga do złota nie była łatwa. Chińczyk przegrał bowiem drugiego seta ze swoim rodakiem Chen Yu i dopiero w trzecim, minimalnie, potrafił udowodnić swoją przewagę. Tym samym potwierdziło się, że Chiny z takimi zawodnikami, jak: Lin Dan, Bao Chunlai, Chen Hong, Chen Jin czy Chen Yu, są w stanie wygrać każdy turniej singlowy na naszym globie. Kolejną kategorią, w której dominowali Chińczycy, były gry deblowe pań. W finale doszło do bratobójczego pojedynku między parami Gao Ling / Huang Sui — Yang Wei / Zhang Jiewen. Mecz ów, zwłaszcza w drugim secie, rozczarował jednak publiczność. Więcej emocji zapewnili kibicom panowie — zwłaszcza wschodzące gwiazdy badmintona: Mohd Fairuzizuan Mohd Tazari / Lin Woon Fui, którzy ostatecznie ulegli co prawda Indonezyjczykom, jednak dzielnie stawiali czoła mistrzom świata, dając pokaz badmintona najwyższej klasy. Po skończonym finale Tazari pytany przez jednego z dziennikarzy o swoje odczucia z gry odrzekł: — To okropne, przegrać finał po przejściu tej całej drogi do medalu. Byliśmy nastawieni na to, aby walczyć, ale obrana przez nas taktyka nie zadziałała. Przeciwnicy nie dali nam zbyt wielu możliwości, abyśmy grali to, co najlepiej potrafimy, czyli atak. Przegraną komentował także Lin, deblowy partner Tazariego: — Jestem nieszczęśliwy, że wszystko tak się potoczyło. Indonezyjczycy byli lepsi, zwłaszcza pod względem taktyki. To spotkanie było dla nas dobrą nauczką. Malezyjczycy wybierali się podobno na turniej do Danii, jednak — wedle najnowszych wieści — wobec przegranej postanowili skupić się na szlifowaniu formy do Asian Games. Indonezyjczycy triumfowali również w mikście — w finale para Widianto / Natsir okazała się lepsza od chińskiego duetu Xie / Zhang. WYNIKI FINAŁÓW (28.10.2006) Gra pojedyncza mężczyzn Lin Dan (ChRL) — Chen Yu (ChRL) 21:19 19:21 21:17. Gra pojedyncza kobiet Wang Yihan (ChRL) — Xie Xingfang (ChRL) 21:18 21:19. Gra podwójna mężczyzn Markis Kido / Hendra Setiawan (Indonezja) — Fairuzizuan Tazari / Lin Woon Fui (Malezja) 21:18 21:15. Gra podwójna kobiet Gao Ling / Huang Sui (ChRL) — Yang Wei / Zhang Jiewen (ChRL) 21:19 21:6. Mikst Nova Widianto / Lilyana Natsir (Indonezja) — Xie Zhongbo / Zhang Yawen (ChRL) 21:16 21:18. Invitational World Cup, 24-28 października 2006, Yiyang, Chiny. Pula nagród: 250 tys. dol. Fot. © BadmintonPhoto.com (archiwum) pola |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |