2016-09-20, Madryt
Z archiwów BadmintonZone - zdarzyło się 10 lat temu
REWANŻ NA MALEZJI

20.09.2006. Robert Mateusiak i Nadia Kostiuczyk (fot.) obronili przypisaną im w rozstawieniu pozycję (9/16) i awansowali do czołowej "16" w grze mieszanej.
Tym samym doszli do co najmniej tego etapu, na którym zakończyły występy w Madrycie Kamila Augustyn i Nadia Kostiuczyk w deblu. W ciężkim, trzysetowym meczu miksiści pokonali nierozstawioną, ale silną parę z Malezji — GAN Teik Chai / FONG Chew Yen. Zrewanżowali się więc Malezji za porażkę Wachy i debla kobiet.

Przebieg pierwszego seta nie potwierdzał naszej opinii, że Polacy są faworytami w konfrontacji z parą azjatycką i kazał snuć obawy, że ostatni przedstawiciele naszego kraju zakończą udział w MŚ. Gan i Fong prowadzili cały czas, zwykle kilkoma punktami. Nadia i Robert podjęli jeszcze próbę finiszu, skracając dystans do 17:19, ale na tym się  skończyło. Statystyka tego seta mówi o skutecznych atakach z polskiej strony (wygrywające smecze 8:2) i katastrofalnej liczbie niewymuszonych błędów (16:8). Przy siatce nieco lepsi byli Azjaci (2:0), co w sumie dało im wyraźną wygraną.

W przerwie między setami Polacy zapewne ustalili plan "reform", ale najważniejsze, że w kolejnej odsłonie przestali popełniać serie niewymuszonych błędów. Gra zaczęła się układać bardziej po ich myśli, nie pozwolili przeciwnikom odskoczyć na więcej niż jeden punkt, przeważnie prowadzili sami z umiarkowaną przewagą. Pierwsze apogeum powodzenia naszych badmintonistów nastąpiło w początkowej fazie seta — 8:4. Co najważniejsze, do nich należała końcówka, kiedy od stanu 14:15 dobili do 21:17. Statystyka seta niemal remisowa (np. niewymuszone błędy 5:5), z wyjątkiem wygrywających klirów — pięć do zera dla Polski. Przełamanie Malezyjczyków w drugiej partii znalazło kontynuację w jeszcze pewniejszej wygranej w decydującym secie. Całe spotkanie trwało 38 min.

W 1/8 finału Nadia i Robert zmierzą się z rozstawionymi z nr. 5/8 Tajami — Sudketem PRAPAKAMOLEM i Saralee THOUNGTHONGKAM (brązowymi medalistami ubiegłorocznych MŚ). Rozprawili się oni w swoim 1. meczu z francuskim mikstem — Svetoslav STOYANOV / Elodie EYMARD 21:13 21:12, co zajęło im zaledwie 21 min. Trudno liczyć zatem na rozkojarzenie Tajlandczyków zamachem stanu w ich ojczyźnie. Szanse naszej pary na zwycięstwo nie są wysokie, ale przy dobrej dyspozycji może być ona groźna dla utytułowanych rywali, mających już na koncie — bagatela! — takie sukcesy jak mistrzostwo Azji i Yonex Japan Open. Obie pary nigdy ze sobą nie grały.

Robert MATEUSIAK / Nadia KOSTIUCZYK (9/16) — GAN Teik Chai / FONG Chew Yen (Malezja) 17:21 21:17 21:16 (38').
 
MINIMALNA PORAŻKA WACHY

20.09.2006. Przemek WACHA stoczył zacięty mecz w 1/16 finału mistrzostw świata. Rozstawiony z nr. 9/16 Polak nie był paradoksalnie faworytem w spotkaniu z nierozstawionym Malezyjczykiem Kuanem, z którym poniósł do tej pory 2 porażki, nie zaliczając zwycięstwa. Na Malezyjczyka stawiali również bookmacherzy.

Przebieg meczu nie potwierdził najbardziej jednostronnych prognoz. W 1. secie Malezyjczyk zaczął od ostrych ataków, potem tempo gry się nieco zrównoważyło, ale było szybkie; przez długi czas bez niewymuszonych błędów. Niemal stale prowadził Azjata, z wyjątkiem 2 momentów, kiedy Polakowi udało się wyrównać na 9:9 i 10:10. Kryzys rozpoczął się po przerwie, gdy Kuan odskoczył na 3-5 pkt. Przemek zdołał co prawda wyciągnąć na 16:18, ale więcej punktów nie zdobył. Według statystyki, w 1. partii decydowały niewymuszone błędy (0:3) i mniej wygrywających smeczów (6:8) po stronie Polaka.

Drugi set to popis Wachy. Szybko osiągnął prowadzenie 8:1 i przerwę powitał przy stanie 11:3. Obawy można było mieć za parę minut przy 11:8, ale potem reprezentant Polski powiększał przewagę do dużych rozmiarów, bijąc szybko Malezyjczyka 21:9! Statystycznie wszystkie elementy przemawiały w tym secie za Wachą, z wyjątkiem wygrywających smeczów (5:7). Zwłaszcza zaś wygrywające kliry (5:0) i niewymuszone błędy (0:6).

Dramatyczny, decydujący set to znakomita początkowo gra Wachy, który zdawał się powtarzać scenariusz 2. partii. Prowadził już 7:1 i 9:4. Coraz częściej niestety do głosu zaczął dochodzić Kuan, osiągając remis 9:9, a potem 11:11 i 13:13. Okres świetnej gry Przemka przyniósł mu ponownie wyraźne prowadzenie 17:14 i — po raz ostatni — 19:18. Ostatnie 3 akcje wygrał Malezyjczyk i awansował do najlepszej "16" mistrzostw (o "8" zagra bez większych szans z Chińczykiem Chen Jinem). Pierwsza, "remisowa" połowa trzeciego seta była takaż sama statystycznie. Dopiero zapis statystyczny 2. połowy seta sugeruje, że o porażce Wachy mogły zadecydować 2 niewymuszone błędy oraz skuteczniejsze smecze rywala. W całym 3. secie Kuan był lepszy w wygrywających smeczach (9:6) i niewymuszonych błędach (4:6). Polak brylował przy siatce (4:2) i minimalnie wygrywał kliry (5:4).

Przemysław WACHA (9/16) — KUAN Beng Hong (Malezja) 16:21 21:9 19:21 (40').

POLSKIE DEBLISTKI ZOSTAŁY WYELIMINOWANE

20.09.2006, Kamila Augustyn i Nadia Kostiuczyk odpadły dziś po południu z mistrzostw świata. Wyeliminowały je Malezyjki Pei Tty Wong / Eei Hui Chin, pokonując Polki 21:14 21:11 (22').
 
AUGUSTYN ULEGŁA

20.09.2006. Kamila Augustyn odpadła w 2. rundzie singla, ulegając Dunce Tinie Rasmussen 21:18 21:13. Polka ma teraz niespełna 3 godziny na zregenerowanie sił — po godz. 13 zagra z Nadią Kostiuczyk przeciwko malezyjskiej parze Wong/Chin. A dziś po południu zobaczymy jeszcze Przemysław Wachę oraz Roberta Mateusiaka / Nadię Kostiuczyk.

Indywidualne mistrzostwa świata w badmintonie. QI IBF World Championships 2006, Madryt (Hiszpania), 18-24 września, 7* IBF.

Fot. © BadmintonPhoto.com (archiwum)

jr, pola

© BadmintonZone.pl | zaloguj