2016-03-24
Skandal w lidze - kryzys w związku
W duńskim światku badmintona jest taki dzień, który uważany jest za prawdziwe święto badmintona. Finał ligi — na który przychodzą tysiące fanów. W tym roku mecz finałowy – w atmosferze skandalu — został jednak odwołany.

Mecz miał zostać rozegrany 24 marca. W finale mieli stanąć naprzeciwko siebie „odwieczni rywale”  — Team Skælskør-Slagelse oraz Skovshoved. W obu drużynach same gwiazdy duńskiego badmintona – w Skovshoved: Joachim Fischer Nielsen, Christinna Pedersen, Kamilla Rytter Juhl, Carsten Mogensen, Emil Holst, Tine Baun.
W TSS – Hans Kristian Vittinghus, Mads Pieler Kolding, Kim Astrup, Anders Skaarup Rasmussen, Selena Piek (Holandia).

Jednak na kilka dni przed finałem, klub TSS postanowił zaprotestować przeciwko udziałowi w wielkim finale Christinny Pedersen. Zawodniczka ta złamała regulamin ligi, który mówi o tym, że zawodnik grający w duńskiej lidze może występować dodatkowo tylko w jednej zagranicznej lidze. Jak się okazuje Pedersen wystąpiła w dwóch innych ligach – w Indiach i Malezji. Wszystkie inne kluby w lidze duńskiej nie wyraziły sprzeciwu (został do nich wysłany e-mail w grudniu 2015)– jedynie TSS postanowił zająć oficjalne stanowisko i sprzeciwił się udziałowi tej zawodniczki w meczu. Na kilka dni przed meczem.

Wydawać by się mogło, że tę sprawę można załatwić bardziej polubownie…jednak Badminton Danmark zdecydował się na całkowite odwołanie najważniejszego wydarzenia badmintonowego w Danii. W środowisku zawrzało.

- W związku z tym, że na spotkaniu przedstawicieli obu klubów oraz Badminton Danmark nie udało nam się wypracować wspólnego rozwiązania, nie pozostaje nam nic innego jak odwołać mecz finałowy – takie oświadczenie zostało wysłane do mediów na dwa dni przed spodziewanym finałem.

Oba zainteresowane kluby nazywają tą decyzję skandalem. Podobnie brzmią kibice na forach badmintonowych i przedstawiciele innych klubów. Co ciekawe – większość krytykuje postawę TSS, uznając ją za żenującą, mało sportową, dziecinną. Trudno się jednak dziwić – gra się toczy o wielkie pieniądze, zawodniczka złamała zasady – 8 klubów przymknęło oko, ten 9., najważniejszy, nie. Stracili wszyscy – zawodnicy, kluby, sponsorzy, kibice. I traci ciągle Badminton Danmark. Bo to już kolejna „niepopularna” decyzja, która tylko pogłębia kryzys w duńskim związku, o którym mówi się od wielu miesięcy.

Jest i pierwsza „ofiara” tego konfliktu. Do dymisji podał się szef związku duńskiej ligi – Michael Kjeldsen. Mimo, że nie miał on nic wspólnego z odwołaniem meczu, to czuje się odpowiedzialny za ten skandal. – Czuję się odpowiedzialny za to, że finał nie zostanie rozegrany, mimo że nawet nie zostałem zaproszony na spotkanie ze stronami. Odwołanie meczu to nie jest rozwiązanie, nawet jeśli po drodze zostało popełnionych kilka błędów. Ta sytuacja nie powinna się absolutnie zakończyć odwołaniem finału ligi – kwituje Kjeldsen.

Fot. © BadmintonPhoto.com (archiwum)

Magdalena Kojder

© BadmintonZone.pl | zaloguj