|
2015-10-25,
Paryż
Lin Dan porzuca kamasze
Co za czasy. Lin Dan (fot.) przegrywa w pierwszej rundzie turnieju French Open z zawodnikiem z drugiej dziesiątki rankingu światowego.
Być może rozluźnienie dyscypliny sportowej wiąże się z decyzją, jaką tuż przed French Open podjął olimpijczyk. Po ponad 20 latach Boski Lin zakończył na własne życzenie karierę wojskową w chińskiej armii, którą pełnił przez ostatnie lata, grając w wojskowym klubie Bayi Badminton. Bez wiedzy swoich wojskowych przełożonych Lin Dan nie mógł podjąć w zasadzie żadnej poważniejszej decyzji, łącznie z podpisywaniem umów sponsorskich. Oto jak Chińczyk skomentował swoje posunięcie: To moja osobista decyzja. Cieszę się na myśl o tym, że otwierają się teraz przede mną nowe możliwości, choć wciąż chcę grać również w badmintona. Ostatnia decyzja marketingowa badmintonisty o stworzeniu kolekcji ekskluzywnej kolekcji bielizny męskiej już spotkała się krytyką jego rodzimego związku badmintonowego. Niezrażony Lin Dan dodaje jednak: Będę miał teraz więcej czasu i energii na zaangażowanie się w dalsze projekty marketingowe. Tymczasem Lee Chong Wei nie próżnuje. Malezyjczyk świecił w Paryżu dawnym blaskiem, przechodząc bez wysiłku do finałów, tracąc zaledwie jeden set (w meczu przeciwko Viktorowi Axelsenowi). W finale Lee Chong Wei pokonał reprezentant Tajwanu, Chou Tein Chena, zdobywając tym samym czterdziesty złoty medal na turnieju Superserii (choć pierwszy w tym roku). Rewelacyjnie zaprezentowała się na Sekwaną Carolina Marin, rozprawiając się w niedzielę w dwóch setach z Wang Shixian. Pytana o wrażenia z Francji, Hiszpanka odrzekła: Czuję się tu naprawdę wspaniale. W finale French Open znalazło się poza Marin jeszcze tylko dwóch reprezentantów Starego Kontynentu — Mads Conrad-Petersen oraz Mads Pieler Kolding. Co prawda Duńczycy ulegli w walce o najwyższe podium koreańskiej parze Lee/ Yoo, jednak i tak byli z siebie zadowoleni: Grają tu zawodnicy ze światowej czołówki. Naszym celem nie było zwycięstwo, lecz zagranie najlepiej jak potrafimy. Wyjątkowo słabo wypadli we Francji Chińczycy, którzy zdołali obsadzić jedynie dwa finały. Po srebrze w singlu kobiet, mogli się pocieszyć złotem w kobiecych grach podwójnych za sprawą duetu Huang Yaqiong/ Tang Jinhua. Te ostatnie ograły w finale swoje koleżanki z kadry, parę Luo Ying/ Luo Yu. Mikst padł łupem koreańskiej pary Ko Sung Hyun/ Kim Ha Na. Wyniki finałów (25.10) Singel mężczyzn: Lee Chong Wei (Malezja) — Chou Tein Chen (Tajwan, 6) 21:13 21:18 (0:47) Singel kobiet: Carolina Marin (Hiszpania, 2) — Wang Shixian (ChRL, 4) 21:18 21:10 (0:45) Debel mężczyzn: Lee Yong Dae/ Yoo Yeon Seong (Korea, 1) — Mads Conrad-Petersen/ Mads Pieler Kolding (Dania) 21:14 21:19 (0:56) Debel kobiet: Huang Yaqiong/ Tang Jinhua (ChRL) — Luo Ying/ Luo Yu (ChRL, 2) 21:13 21:16 (0:53) Mikst: Ko Sung Hyun/ Kim Ha Na (Korea, 7) — Praveen Jordan/ Debby Susanto (Indonezja) 21:10 15:21 21:19 (1:08) Yonex French Open 2014, 20-25 października, Paryż (Francja). Turniej kategorii Superseries. Pula nagród: 275 tys. dolarów. Zobacz wyniki Polaków oraz wszystkie wyniki w serwisie tournamentsoftware.com. Fot. © BadmintonPhoto.com (live) pola |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |