2015-08-09
Z archiwów BadmintonZone - zdarzyło się 10 lat temu
PRZYSZŁOŚĆ MIKSTÓW. CZEMU OKROJONO REPREZENTACJĘ. 9.08.2005.

Reprezentacja Polski wkrótce odlatuje do Stanów Zjednoczonych na indywidualne mistrzostwa świata. Przygotowania do mistrzostw zostały zakłócone kontuzją Roberta Mateusiaka, która m.in. uniemożliwiła start obu deblistom w turniejach azjatyckich (Malezja, Singapur).

Start w tamtych turniejach początkowo nie był brany pod uwagę, ale — jak nam powiedziała trenerka kadry Klaudia Majorowa — powstały obawy, że wskutek podniesienia wartości rankingowej zawodów World Grand Prix w Azji oba czołowe deble (Łogosz/ Mateusiak, Augustyn/ Kostiuczyk) wypadną z pierwszej "16" listy światowej i nie zostaną rozstawione w mistrzostwach świata.

Paradoksalnie, ostatecznie jednak debel męski został rozstawiony (z numerem 16.), ponieważ jego nieobecność w Azji spowodowała tylko miękkie lądowanie na wystarczającym 17. miejscu rankingu, natomiast nieudany występ debla kobiecego nie uratował pozycji gwarantującej rozstawienie w Anaheim.

Z nieudanych wypraw pozostają mimo wszystko pewne profity. Jak wyjaśnia trenerka kadry, między turniejami jest czas na treningi z najlepszymi. Organizuje się specjalne sparingi. Naszym deblom brakuje takiego ogrania na najwyższych szybkościach. I te treningi, pomiędzy zawodami pomagają ograć się z najlepszymi w ramach przygotowań do mistrzostw świata.

Spytaliśmy Klaudię Majorową o perspektywy rysujące się przed czołowymi polskimi mikstami.

Na Sudirman Cup grały oba miksty i widać, że mikst Mateusiak/ Kostiuczyk rozwija się bardzo dobrze, pasuje im to. Z kolei Michał Łogosz i Kamila Augustyn (fot.) za bardzo nie czują się w tej grze, występują trudności. Mało tego: ten trening mikstowy zaczął trochę szkodzić treningowi deblowemu; są sprzeczności, bo Kamila jest leworęczna, a są różne ustawienia do miksta i do debla i to trochę nam miesza. Dopiero po mistrzostwach świata podejmiemy decyzję, czy Kamila i Michał będą grać razem miksta, czy po prostu odpuścimy i zostanie tylko Robert i Nadia. Dla drużynowych startów reprezentacji Polski wystarcza jeden mikst. Oprócz tego, jeśli myśleć o Igrzyskach w Pekinie, to w tej chwili przepisy tak zmieniły się, że o wiele łatwiej będzie zakwalifikować się w grach pojedynczych, bo dodano dodatkowe miejsca, a zmniejszono ich liczbę w mikstach i deblach. I tak naprawdę, żeby zakwalifikowały się 2 miksty, to trzeba żeby przynajmniej jeden mikst był w ósemce, co naprawdę jest wyczynem.

Interesowało nas także podłoże rezygnacji z wysłania na indywidualne mistrzostwa świata drugiego debla męskiego i drugiego singlisty.

Dokładnie to historia finansowa — objaśnia Klaudia Majorowa. Po prostu brak pieniędzy, żeby młodzi zawodnicy pojechali. Wiadomo, że ten drugi debel i Rafał Hawel to są jeszcze młodzi zawodnicy, którzy nie pokażą nam poziomu, no powiedzmy nawet "16" na mistrzostwach świata, bo jeszcze są za młodzi. Brak pieniędzy — to przede wszystkim dlatego oni nie jadą.


Fot. © BadmintonPhoto.com (archiwum)

pola

© BadmintonZone.pl | zaloguj