|
2015-07-03,
Warszawa
Zakaz fotografowania, czyli zemsta dyrektora
Reporter TVP Warszawa zatrzymany przez straż uniwersytecką przy wejściu do
hali, w której odbywają się finały regionalnych mistrzostw akademickich. Nie
pozwolono mu filmować zawodów badmintona. Kto doprowadził do tak absurdalnego
wydarzenia w obiekcie Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Banacha i co
nastąpiło potem?
Trzeba tu cofnąć się w czasie o dwa lata, do kwietnia 2013 roku... Później klub AZS UW przelał na konto kancelarii kwotę odszkodowania za naruszenie praw autorskich w wysokości 1500 zł (trzykrotność stawki za wykorzystanie tego typu zdjęcia ustalana zwykle przez sąd w takich sprawach). Mnie dyr. Leśniewski przedstawił ultimatum: jeśli z BadmintonZone.pl nie zostanie usunięty link na galerię Pawła Staręgi, zostanie rozwiązana wspomniana wyżej umowa o współpracy. Oczywiście nie ugiąłem się przed tą groźbą, zatem wręczono mi wypowiedzenie umowy i od 1.08.2015 BadmintonZone.pl nie będzie już pełnić wspomnianej funkcji. W powstałej sytuacji rażącego naruszenia przez dyr. Leśniewskiego dobrego klimatu współpracy zrezygnowałem z prowadzenia wszelkich treningów i zajęć dla studentów na zlecenie AZS UW. Paweł Staręga dla BadmintonZone.pl: Jest mi bardzo przykro ze sprawy pomiędzy mną a działaczami Klubu Uczelnianego AZS UW przybrały taki niechlubny obrót. Zżyłem się bardzo z cyklem imprez organizowanych przez AZS UW, polubiłem zawodników (mam nadzieję, że ze wzajemnością). Dokumentowanie Waszych wysiłków na korcie oraz rodzinna atmosfera żakowskich igrzysk bardzo mnie inspirowała. Dlatego jeśli zechcecie przyjąć mnie ponownie do swojego grona na obiektach poza jurysdykcją AZS UW, będę szczęśliwy, dokumentując wasze zmagania. Komentarz Trzeba wielkiego tupetu, by naruszając prawa autorskie, oskarżać poszkodowaną stronę o naruszanie prawa. Próbując wyperswadować dyr. Leśniewskiemu konfrontacyjne załatwianie sprawy, byłem zmuszony wysłuchać nie tylko argumentów nt. rzekomo bezprawnych działań Pawła Staręgi, ale także uwag o jego rzekomo nieetycznej postawie. Zdaniem dyr. Leśniewskiego klub AZS UW organizując zawody, stwarza fotoreporterom możliwość pracy, za co jeszcze powinni być wdzięczni, miast upominać się o swoje prawa autorskie. Działania wpływowego (wszak zdołał zaangażować do swojej zemsty służby największej uczelni w kraju) dyrektora doprowadziły niezależnie od jego intencji do ośmieszenia UW, naruszenia interesów sponsorów (brak zdjęć i relacji telewizyjnej) i uczestników imprezy, o patronie medialnym (BadmintonZone.pl) już nie wspominając. Jestem zbulwersowany moralizowaniem zasłużonego zawodowego działacza AZS, który chciałby, aby fotograf dokonujący od lat olbrzymiej, wysoko kwalifikowanej, a przy tym w lwiej części zupełnie bezinteresownej pracy na rzecz badmintona, sponsorował przedsięwzięcia klubu, który w dodatku nawet nie raczył spytać o zgodę na użycie zdjęcia. Jeśli Dyrektor uważa, że zrobienie dobrego zdjęcia nie wymaga fachowości, zakupu odpowiedniego sprzętu i wkładu pracy, to droga wolna: można zdjęcie zrobić samemu, choćby smartfonem. Zob. też: Relacji w TVP nie było (finały AMWiM) Fot. © Paweł Staręga, Janusz RudzińskiJanusz Rudziński |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |