2015-07-03, Warszawa
Zakaz fotografowania, czyli zemsta dyrektora
Reporter TVP Warszawa zatrzymany przez straż uniwersytecką przy wejściu do hali, w której odbywają się finały regionalnych mistrzostw akademickich. Nie pozwolono mu filmować zawodów badmintona. Kto doprowadził do tak absurdalnego wydarzenia w obiekcie Uniwersytetu Warszawskiego przy ul. Banacha i co nastąpiło potem?

Trzeba tu cofnąć się w czasie o dwa lata, do kwietnia 2013 roku...
W hali Uniwersytetu Warszawskiego rozgrywane są finały akademickich mistrzostw Polski w badmintonie. Zdjęcia z turnieju wykonuje m.in. fotoreporter BadmintonZone.pl Paweł Staręga. To BadmintonZone.pl jest patronem medialnym mistrzostw. Galeria zdjęć zostaje po zawodach zamieszczona w Internecie.

Mijają dwa lata. W tej samej hali (fot. niżej) ponownie są rozgrywane finały AMP. Organizatorzy — AZS UW — wykładają w hali wydrukowany w dużym nakładzie prospekt reklamowy akademickich mistrzostw Europy w badmintonie. Paweł Staręga ze zdumieniem widzi na jego pierwszej stronie zdjęcie swojego autorstwa wykonane dwa lata wcześniej. Nikt do niego nie zwracał się o zgodę na wykorzystanie fotografii.

Początkowo myślałem, że klub AZS UW http://www.kuazsuw.pl/  wykorzystał zdjęcie wskutek pomyłki. I że ten błąd z łatwością naprawi. Rzeczywiście przy mediacji wiceprezesa zarządu, Olafa Wekera, doszło do szybkiego kompromisu. Niestety dyrektor klubu, Włodzimierz Leśniewski nie zaakceptował ustaleń, a następnie nikt z biura lub władz AZS UW nie uważał za stosowne zakomunikować o tym autorowi zdjęcia. Po tygodniu milczenia ze strony AZS UW Paweł Staręga podjął kroki prawne. Reprezentująca go kancelaria skierowała do władz AZS UW pismo zawierające m.in. wezwanie do zapłaty odszkodowania za naruszenie praw autorskich. Nazajutrz po otrzymaniu przez klub tego pisma w hali UW wywieszono w trybie pilnym kartki informujące o zakazie fotografowania bez zgody administratora obiektu, a mnie dyrektor Leśniewski zapowiedział rozwiązanie umowy o współpracy, na podstawie której BadmintonZone.pl pełniło zarazem rolę strony sekcji badmintona AZS UW. Dwa dni później nie wpuszczono na zawody badmintona reportera TVP Warszawa ze sprzętem filmowym. Straż miała także dokładne wytyczne, by przy pomocy ochrony usunąć z obiektu fotografa Staręgę, gdyby próbował robić zdjęcia.


Później klub AZS UW przelał na konto kancelarii kwotę odszkodowania za naruszenie praw autorskich w wysokości 1500 zł (trzykrotność stawki za wykorzystanie tego typu zdjęcia ustalana zwykle przez sąd w takich sprawach). Mnie dyr. Leśniewski przedstawił ultimatum: jeśli z BadmintonZone.pl nie zostanie usunięty link na galerię Pawła Staręgi, zostanie rozwiązana wspomniana wyżej umowa o współpracy. Oczywiście nie ugiąłem się przed tą groźbą, zatem wręczono mi wypowiedzenie umowy i od 1.08.2015 BadmintonZone.pl nie będzie już pełnić wspomnianej funkcji. W powstałej sytuacji rażącego naruszenia przez dyr. Leśniewskiego dobrego klimatu współpracy zrezygnowałem z prowadzenia wszelkich treningów i zajęć dla studentów na zlecenie AZS UW.

Paweł Staręga dla BadmintonZone.pl:

Jest mi bardzo przykro ze sprawy pomiędzy mną a działaczami Klubu Uczelnianego AZS UW przybrały taki niechlubny obrót. Zżyłem się bardzo z cyklem imprez organizowanych przez AZS UW, polubiłem zawodników (mam nadzieję, że ze wzajemnością). Dokumentowanie Waszych wysiłków na korcie oraz rodzinna atmosfera żakowskich igrzysk bardzo mnie inspirowała. Dlatego jeśli zechcecie przyjąć mnie ponownie do swojego grona na obiektach poza jurysdykcją AZS UW, będę szczęśliwy, dokumentując wasze zmagania.

Komentarz

Trzeba wielkiego tupetu, by naruszając prawa autorskie, oskarżać poszkodowaną stronę o naruszanie prawa. Próbując wyperswadować dyr. Leśniewskiemu konfrontacyjne załatwianie sprawy, byłem zmuszony wysłuchać nie tylko argumentów nt. rzekomo bezprawnych działań Pawła Staręgi, ale także uwag o jego rzekomo nieetycznej postawie. Zdaniem dyr. Leśniewskiego klub AZS UW organizując zawody, stwarza fotoreporterom możliwość pracy, za co jeszcze powinni być wdzięczni, miast upominać się o swoje prawa autorskie.

Działania wpływowego (wszak zdołał zaangażować do swojej zemsty służby największej uczelni w kraju) dyrektora doprowadziły niezależnie od jego intencji do ośmieszenia UW, naruszenia interesów sponsorów (brak zdjęć i relacji telewizyjnej) i uczestników imprezy, o patronie medialnym (BadmintonZone.pl) już nie wspominając.

Jestem zbulwersowany moralizowaniem zasłużonego zawodowego działacza AZS, który chciałby, aby fotograf dokonujący od lat olbrzymiej, wysoko kwalifikowanej, a przy tym w lwiej części zupełnie bezinteresownej pracy na rzecz badmintona, sponsorował przedsięwzięcia klubu, który w dodatku nawet nie raczył spytać o zgodę na użycie zdjęcia. Jeśli Dyrektor uważa, że zrobienie dobrego zdjęcia nie wymaga fachowości, zakupu odpowiedniego sprzętu i wkładu pracy, to droga wolna: można zdjęcie zrobić samemu, choćby smartfonem.

Zob. też: Relacji w TVP nie było (finały AMWiM)

Fot. © Paweł Staręga, Janusz Rudziński

Janusz Rudziński

© BadmintonZone.pl | zaloguj