|
2015-05-17,
Dongguan
Dlaczego trener chińskiej kadry miewa migreny?
Japonia była bez szans w finale. Chiny po raz szósty z rzędu zdobyły Puchar Sudirmana.
W Dongguan zakończyły się rozgrywane już po raz czternasty drużynowe mistrzostwa świata. W zawodach tych, nazwanych na cześć indonezyjskiego badmintonisty i menedżera badmintona Dicka Sudirmana, co dwa lata rywalizują zespoły mieszane, walcząc o okazały puchar.
Turniej w pierwszej fazie rozgrywany był systemem grupowym, na czterech poziomach zaawansowania. Po dwie grupy stworzono na poziomie czwartym, względnie najsłabszym, oraz trzecim i drugim. Na poziomie najwyższym, pierwszym, drużyny podzielono aż na cztery grupy. W rozgrywkach na względnie najniższym poziomie uczestniczyły reprezentacje Filipin, Islandii, Izraela, Kazachstanu, Nigerii, Seszeli i Sri Lanki. W grach na poziomie trzecim wzięły udział drużyny z Australii, Austrii, Czech, RPA, Szwajcarii, Turcji, Wietnamu oraz Włoch. Grupa druga to zespoły z Brazylii, Hiszpanii, Holandii, Francji, Hongkongu, Kanady, Singapuru i Stanów Zjednoczonych. W najsilniejszym zestawieniu mogliśmy obserwować zmagania dwunastu najlepszych drużyn świata, rozlosowanych do czterech grup: Chin, Niemiec i Tajlandii (grupa A), Japonii, Tajwanu i Rosji (grupa B), Indonezji, Danii i Anglii (grupa C) oraz w grupie D — Malezji, Korei i Indii. Łącznie do Chin zawitało 35 drużyn narodowych, wśród których — jak w roku 2013 — zabrakło Polski (miejsce 19. w Pucharze Sudirmana w 2011 r.). W finałowym starciu spotkały się zespoły z Chin i Japonii, wcześniej brązowe medale zapewniły sobie drużyny z Korei i Indonezji. Chińczycy nie pierwszy raz potwierdzili, że nie mają sobie równych, jeśli chodzi o badminton, zdobywając Puchar Sudirmana po raz szósty z rzędu, a dziesiąty w historii tych rozgrywek. W całym turnieju czempioni z Azji stracili zaledwie jeden punkt — w półfinałowym meczu deblowym przeciwko Indonezji (Cai Yun/ Fu Haifeng — Mohammad Ahsan/ Hendra Setiawan 16:21 17:21). Najpierw na kort wyszli najlepsi debliści. Był to jedyny mecz, w którym Japończycy mogli realnie urwać seta Chińczykom. Spotkanie było niezwykle zacięte i widać było, że obydwie pary wkładają w grę całe serce. Sytuacja zrobiła się napięta, kiedy Hayakawie sędziowie raz za razem wywoływali błędy serwisowe. Choć Japończycy starali się trzymać nerwy na wodzy, przezwyciężyć frustrację i wznieść na wyżyny swoich umiejętności, po niespełna półtorej godzinie gospodarze zdobyli swój pierwszy punkt. Drugim meczem finałów było starcie mistrzyni olimpijskiej Li Xuerui z 17-letnią mistrzynią świata juniorów Akane Yamaguchi. Było to już czwarte spotkanie azjatyckich singlistek. I tym razem lepsza okazała się Li, choć Yamaguchi — uchodząca za badmintonistkę, która do perfekcji opanowała sztukę obrony — dała jej nadspodziewanie silny opór. Chiny zdobyły tym samym drugi duży punkt. Trzeci mecz był w zasadzie pewniakiem. Lin Dan (fot.) zmiótł w dwóch setach Takuma Uedę, który musiał zastąpić kontuzjowanego Kento Momotę. Spotkanie dwukrotnego złotego medalisty olimpijskiego i pięciokrotnego mistrza świata — Lin Dana z bohaterem ostatniego Pucharu Thomasa — Takuma Uedą rozgrzało publiczność do czerwoności. Badmintoniści bezsprzecznie sprostali oczekiwaniom widzów, zapewniając pokaz badmintona najwyższej próby. Pozostałych dwóch meczów (Ma Jin/ Tang Yuanting — Misaki Matsutomo/ Ayaka Takahashi oraz Zhang Nan/ Zhao Yunlei — Kenta Kazuno/ Ayane Kurihara) nie rozgrywano. Trener japońskiej drużyny, Park Joo Bong, podkreślał, że jest bardzo zadowolony z wyników swoich podopiecznych: Naszym celem było dotarcie do półfinału. Jesteśmy szczęśliwi, choć w finale przegraliśmy z Chinami. Nasz pierwszy singlista, Kento Momota, doznał kontuzji i to bardzo pokrzyżowało nam plany. Gdyby udało się wygrać pierwszy mecz, debla mężczyzn, sytuacja przedstawiałaby się inaczej. Nasi zawodnicy byli bardzo zmotywowani, duch walki był w nas wielki. Poczyniliśmy ostatnimi czasy ogromne postępy w zakresie szybkości i taktyki. Park Joo Bong to prawdziwa legenda badmintona. Specjalizujący się niegdyś w grach podwójnych Koreańczyk zdobył pięciokrotnie mistrzostwo świata, dziewięciokrotnie stawał na najwyższym podium All England, ma w swojej kolekcji również złoty i srebrny medal olimpijski. Podczas tegorocznego Pucharu Sudirmana Park Joo Bong wykorzystał swoją wiedzę między innymi do tego, by pomóc Japończykom pokonać w półfinale drużynę z rodzimej Korei. Szkoleniowiec chińskiej reprezentacji, Li Yongbo, skarżył się, że posiadanie w składzie zbyt wielu dobrych zawodników czasem bywa kłopotliwe: Dla mnie zarówno Lin Dan, jak i Chen Long to zawodnicy nr 1 na świecie. To dobrze dla nas, ale czasem przyprawia mnie o ból głowy, kiedy muszę zdecydować, kto ma zagrać mecz. Dziś chcieli zagrać obydwaj w finale. Finał Chiny — Japonia 3:0 Fu Haifeng/ Zhang Nan — Hiroyuki Endo/ Kenichi Hayakawa 21:17 20:22 21:17 (1:19) Li Xuerui — Akane Yamaguchi 23:21 21:14 (0:42) Lin Dan — Takuma Ueda 21:15 21:13 (0:49) Vivo BWF Sudirman Cup, 10-17 maja 2015, Dongguan (Chiny). Zobacz również szczegółowe wyniki w serwisie tournamentsoftware. Fot. © BadmintonPhoto.com (live) pola |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |