2015-04-16, Warszawa
Z archiwów BadmintonZone - zdarzyło się 10 lat temu
AUGUSTYN ZA PIOTROWSKI. SZKOŁA CHIŃSKA. WYWIAD Z PRZEMKIEM WACHĄ

Drugie miejsce Przemka Wachy w Finnish Open było nieco intrygujące w świetle późniejszego o tydzień wyniku ze Spały, gdzie nawet nie doszło do rewanżu za finał w Helsinkach, bo Duńczyk Joachim Persson odpadł już w 1/4 finału. Wacha — mimo przejściowych problemów w 1/8 i 1/4 finału, wynikających zapewne z lekkiego zatrucia — wygrał raczej łatwo półfinał i finał z Hindusami, w tym z pogromcą Perssona.

Oto co nam powiedział Przemek: Mój wynik w Finnish Open był naprawdę dobry, ale liczyłem na 1. miejsce. Popełniłem jednak dużo błędów w spotkaniu finałowym, szczególnie w 3. secie, kiedy wygrywałem 9:5 z kolegą z Danii i przegrałem 9:15. Grałem niedokładnie. Biegałem po całym boisku, a Duńczyk po prostu stał. Wszystko grałem mu w zasięgu jego ręki. Widziałem to później na kasecie wideo.

W lidze niemieckiej nie bardzo się powiodło twojemu zespołowi FC Langenfeld. Czy wszystko układa się tam pomyślnie? Jakie były następstwa porażki w półfinale play-off?

Ze zdwojoną energią przygotowujemy się do następnego sezonu. Wzmocniliśmy się o bardzo dobrą zawodniczkę — Kamilę Augustyn. Będzie grała w następnym sezonie w naszym klubie. Będzie ciężko o zwycięstwo, dlatego że inne kluby też się powzmacniały, np. SG EBT Berlin. Kupili bardzo dobra Niemkę Juliane Schenk. Od nas Kathrin Piotrowski odchodzi do BC Bischmisheim. Wzmocniły się więc dwa konkurencyjne kluby i na pewno nie będzie łatwo.

W wywiadzie dla naszej strony internetowej Jacek Niedźwiedzki powiedział niedawno, że starsza generacja zawodników się dobrze trzyma między innymi dlatego, że była wychowana przez trenera chińskiego (Zhou Jun Ling, w ośrodku w Olsztynie). Co o tym sądzisz, czy np. brakuje takiego trenera azjatyckiego, jak był kiedyś w Polsce i czy twój trener chiński w Niemczech miał na ciebie duży wpływ?

Zacznę od tego, że bardzo, bardzo duży wpływ na moją grę miał pan Karol Hawel. Pan Karol Hawel i właśnie Chińczyk w Niemczech. Dobrze by było sprowadzić jakiegoś trenera-Azjatę, np. z Chin czy Malezyjczyka, który by mógł pokazać naszym trenerom, nic nie ujmując naszym trenerom, ale na pewno są lepsi od naszych trenerów. Tak, by nasi trenerzy, szczególnie ci młodsi, mogli się od niego dużo uczyć. Na pewno mogą się jeszcze dużo nauczyć... I to by była najlepsza szkoła, gdyby Chińczyk przyszedł. Jak wiadomo, ja mam Chińczyka w Niemczech (Xu Yang Wang). Jeśli chodzi o nagrywanie lotek, o taktykę, o ustawianie się na korcie, to naprawdę dużo się nauczyłem. Pan Karol i Chińczyk, dzięki nim poszedłem bardzo do góry. Nie trenowałem z tym Chińczykiem sprzed lat w Olsztynie, ale z tego co widać, to dużo dał chłopakom, takim jak np. Hans [Jacek Hankiewicz], Darek Zięba, Jacek Niedźwiedzki czy Zico — Robert Mateusiak. Byłaby to super sprawa, gdybyśmy mieli dobrego trenera, który by wszystkim pokierował i inni mogliby się tylko uczyć. Spróbować — zawsze można spróbować...

Fot. © Paweł Staręga (archiwum)

pola

© BadmintonZone.pl | zaloguj