|
2015-02-06,
Kraków
Z archiwów BadmintonZone - zdarzyło się 10 lat temu
Niemieccy lekarze dali dobrą receptę Wasze. Polskie miksty ruszają na podbój świata. 6.02.2005
Tuż po zakończeniu Indywidualnych Mistrzostw Polski krótkich wypowiedzi udzielili nam mistrzowie Polski — Przemek Wacha (Technik Głubczyce) i Michał Łogosz (SKB Litpol Malow Suwałki) oraz wicemistrz — Rafał Hawel. Złoty medalista w grze pojedynczej Przemek Wacha m.in. ocenił swoją grę w finale, w którym pokonał Rafała Hawla (fot.) 15:11 15:3: Każde kolejne mistrzostwa Polski są dla mnie bardzo ważne. W 1. secie miałem troszeczkę problemów z Rafałem. Wygrywałem 13:4, no i zacząłem bardzo głupio grać, trwało to do stanu 13:11. Chciałem za szybko skończyć: zasmeczować — i koniec akcji. Jednak Rafał miał dzisiaj bardzo dobrą obronę. W 2. secie już zacząłem troszeczkę inaczej grać, bardziej rozgrywać, tam gdzie zobaczyłem lukę, atakowałem i Rafał nie nadążał, miał po prostu troszeczkę za wolne nogi dzisiaj. Jeśli chodzi o kolejne starty, to 19-20 lutego mam półfinały ligi niemieckiej, a później pierwszy prawdziwy sprawdzian w tegorocznych turniejach Grand Prix. Na początku marca jest to German Open, następnie All England i Swiss Open. Na razie zostaję przy grach singlowych. W tamtym sezonie miałem bardzo duży problem z kolanem i moja gra singlowa stała pod znakiem zapytania. Lekarze w Polsce stwierdzili, że jest konieczna operacja. Jednak 2 tygodnie temu byłem w dwóch klinikach w Leverkusen i w Duisburgu w Niemczech i tam mi powiedziano, że lekarze polscy się mylą, że jest to wada polskich lekarzy, że chcą brać wszystko pod nóż i że mam zdrowe kolano. Dwóch specjalistów bardzo dobrych, bardzo znanych w Niemczech powiedziało, że na pewno mam zdrowe kolano i dali mi po prostu — ja w to nie wierzyłem — dali mi jedno ćwiczenie, które robię 2 razy dziennie od 2 do 4 minut i kolano prawie nie dolega. Jeszcze czasami boli, ale przecież 2 lata mnie bolało. Przez ostatnie 2 tygodnie jest coraz lepiej. Zatem na razie zostaję przy singlu, a z deblem zobaczymy... Rafał Hawel był rozczarowany, że nie zdobył medalu w mikście: zabrakło niewiele, gdyż w 1/4 finału, grając w parze z Pauliną Matusewicz (Piast-B Słupsk), przegrał zaledwie 13:15 trzecią partię z obrońcami tytułu, a zarazem późniejszymi mistrzami — Robertem Mateusiakiem i Barbarą Kulanty (SKB Litpol Malow Suwałki). W finale singla odczuwałem konsekwencje braku dobrego sparingpartnera w czasie przygotowań do mistrzostw. Nie byłem w stanie utrzymać non-stop gry na najwyższym poziomie — wyjaśnił pretendent do tytułu mistrzowskiego, zapowiadając swoje zwycięstwo za rok, choć niekoniecznie w singlu. Michał Łogosz jest bardzo zadowolony z rozszerzenia planu startów międzynarodowych o grę mieszaną (plan ten dotyczy również Kamili Augustyn, Nadii Kostiuczyk i Roberta Mateusiaka). Tak trzeba było zrobić. Jestem ogromnie ciekaw tego eksperymentu. Jeśli jednak się nie powiedzie — tzn. przeszkodzi to nam w dalszych sukcesach deblowych — będziemy musieli w razie czego zrezygnować z miksta — zapowiada Gigi. Fot. © Paweł Staręga (archwium) pola |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |