|
2015-01-28,
Suwałki, Białystok
Z archiwów BadmintonZone - zdarzyło się 10 lat temu
SKB szuka wojowników, wywiad prezesa Szleszyńskiego, 28.01.2005
Podlaskie wydanie "Gazety Wyborczej" zamieszcza obszerny wywiad udzielony przez prezesa SKB Litpol-Malow Suwałki Jerzego Szleszyńskiego (fot.) red. Arturowi Wnukowi. "Gazeta Wyborcza" podkreśla, że Szleszyński — wraz z Henrykiem Owsiejewem — "od podstaw stworzył profesjonalną drużynę, która siódmy raz wygrała ekstraklasę". Przypomnijmy, że Szleszyński niedawno kandydował na stanowisko prezesa PZBad i tę rywalizację przegrał nieznacznie. Sprawa wyborów powróciła także w wywiadzie opublikowanym przez dziennik. Do władz PZBad dostał się [...] Kamil Turonek, zawodnik SKB, który w wyborach na prezesa poparł pańskiego kontrkandydata — Michała Mirowskiego. Czy w związku z tym zostanie w SKB w przyszłym sezonie? — interesował się red. Wnuk. Każdy może głosować, jak chce. Mam prawo mieć żal do Turonka, bo pomogłem mu w karierze. On wybrał Mirowskiego, który zaproponował mu funkcję wiceprezesa związku. Ja takiej propozycji mu nie złożyłem. To zdarzenie nie przełoży się jednak na sprawy zawodowe. Będę współpracował z Turonkiem na rzecz polskiego badmintona. Jest naszym zawodnikiem do końca sezonu, a czy nim pozostanie, będzie zależeć od dobra drużyny. Za wcześnie o tym mówić — wyjaśnia Szleszyński, który podobnie jak Turonek został wiceprezesem związku. Jako wiceprezes spodziewa się teraz "znowu nauczyć wielu rzeczy od młodych działaczy, którzy weszli do zarządu". Szleszyński jest sceptyczny wobec pomysłu zwiększenia liczby drużyn w ekstraklasie. Rozważałby jednak zmianę systemu rozgrywek: rezygnację z fazy play-off. Ponadto w ekstraklasie powinni występować absolwenci SMS-ów. Silną reprezentację można budować tylko na stabilnych podstawach klubowych, bo lepsi zawodnicy i tak będą grali za granicą — uważa prezes SKB i zapowiada kontynuację starań o utworzenie szkoły mistrzostwa sportowego na Podlasiu: Wiąże się to z przełamaniem pewnych barier na szczeblu lokalnym, jak i w PZBad. W Suwałkach poczyniliśmy już pewne kroki. Być może od nowego roku szkolnego uda nam się uruchomić klasę o profilu badmintona. Szleszyński uspokaja, że SKB nie grozi gremialny odpływ czołowych zawodników do innych klubów krajowych i ligi niemieckiej. Podaje przykład nieudanych zabiegów Piasta-B Słupsk o pozyskanie Nadii Kostiuczyk i — swego czasu — działaczy płockich o przejście do ich klubu Michała Łogosza [zresztą wychowanka Stali Płock — przyp. red.], któremu miano oferować — wedle słów Szleszyńskiego — "kilka razy większe pieniądze" niż otrzymywał w Suwałkach. Tajemnicę wierności zawodników prezes tłumaczy więzią emocjonalną: Tworzymy jedną wielką rodzinę. Zawodnicy lubią przyjeżdżać do Suwałk, razem pływamy na jachcie. Poza tym jesteśmy stabilni finansowo i z płatności wywiązujemy się terminowo. Red. Artur Wnuk dociekał także, dlaczego wśród suwalskich zawodników brak "następców Joanny Szleszyńskiej i Jacka Niedźwiedzkiego, którzy z tego miasta pochodzą i mają wkład w zdobycie wszystkich siedmiu tytułów". Przez nasze treningi przewinęło się 2000 zawodników. Udało nam się wyselekcjonować i doskonale wyszkolić pod względem technicznym kilkunastu. Ale brak im charyzmy Asi czy Jacka. Nie są typami wojowników. Choć Karolina Ślińska zwiastuje, że idziemy w dobrym kierunku. Dlatego zdecydowałem, że szkoleniem młodzieży zajmie się Niedźwiedzki. Liczę, że przekaże podopiecznym część swoich cech — zdradza prezes Szleszyński. Fot. © Paweł Staręga (archiwum) pola |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |