|
2012-07-30,
Londyn
Nocny pojedynek
Było już grubo po 22 czasu miejscowego, a w Polsce brakowało około półgodziny do północy, gdy rozpoczął się mecz Przemka Wachy ze znakomitym Chen Jinem, utytułowanym Chińczykiem, byłym mistrzem świata i poważnym pretendentem nawet do olimpijskiego złota w Londynie. Spotkanie na korcie numer 1
opóźniło się o około półtorej godziny, co w niezamierzony sposób przypomniało sentymentalnie
dawne czasy. W 2004 roku opóźnił się znacznie finał singla otwartych mistrzostw
Polski (Nokia Polish Open) w Spale pomiędzy tymi samymi zawodnikami. Chen Jin
jadł spokojnie śniadanie, gdy zdumieni Chińczycy dowiedzieli się, że ich zawodnik powinien już grać z niecierpliwiącym
się nieobecnością przeciwnika Waszkiem.
Tym razem nie było powodu do spóźnienia Chen Jina ani tym bardziej Przemka. W Spale bowiem do Chińczyków po prostu nie dotarła informacja o zmianie czasu w Polsce na letni, a mecz wygrał szybko spóźniony Chen Jin. W Londynie niestety obaj panowie nie grali finału, ale stawka była dużo wyższa: awans do najlepszej szesnastki Igrzysk Olimpijskich. Uwaga przerzedzonej przez późną porę publiczności skupiła się na jedynym korcie, dwa pozostałe były już nieczynne. Mimo wysokiej stawki, mający niekiedy problemy z emocjami Przemek zachował zimną krew i bardzo dobrze rozpoczął mecz z faworytem. Na przerwę w pierwszym secie zszedł, prowadząc 11:8. Po wznowieniu gry Polak nadał prezentował publiczności dobrą dyspozycję. Widownia (może z wyjątkiem Chińczyków) łaknęła przyciśnięcia kolejnego faworyta: na tym samym korcie przed kilkunastoma minutami zakończyła się długa konfrontacja lidera rankingu światowego Lee Chong Wei’a (Malezja) z Finem Ville Langiem; długa, bo skazany na pożarcie Lang wygrał wysoko drugiego seta, a w trzecim prowadził wyrównaną walkę do zmiany stron – potem skończyły się żarty i największy rywal Lin Dana przestał maskować wyższe rejestry swojej gry przed oczami chińskich rywali. Doping publiczności i wzór Fina nie uchroniły jednak Przemka przed siłą gry Chen Jina. Wprawdzie Polak cały czas grał szybko i pewnie, ale smecze Chińczyka przestały wylatywać na auty i sprawiały coraz większy kłopot mistrzowi Polski. Od stanu 13:13 Chen odskoczył na kilka punktów. Wacha walczył do końca. 14. punkt zdobył po sprytnym zmuszeniu Chińczyka do niewygodnego zagrania z bekhendu. Ten ostatni jednak miał wtedy już tych punktów 19. 20. punkt Wacha stracił po zaserwowaniu w siatkę. Zerwał się do walki i setbola obronił po znakomitej, dynamicznej wymianie i potężnym smeczu na forhendową stronę Azjaty. Niestety za chwilę Polak wyrzucił banalnie lotkę na aut.Na początku drugiej partii Wacha zdawał się być uskrzydlony wyrównaną (do pewnego momentu) walką w poprzedniej odsłonie, popisywał się świetnymi zagraniami i dotrzymywał kroku Chińczykowi, prowadząc kilkakrotnie do stanu 6:5. Od tego momentu zabrakło w grze Przemka dokładności. Ponadto trzy razy mylił się w ocenie celnych lotek przeciwnika, wpuszczając je niepotrzebnie w kort. Pojedyncze błyskotliwe akcje Polaka nie mogły w tej sytuacji zmienić przebiegu gry: Chen Jin zdominował totalnie grę i wygrał drugiego seta do 8. Wacha pożegnał się z turniejem, ale po dobrej – w przekroju całego meczu — grze. Przy lepszym losowaniu mógłby zapewne co najmniej powtórzyć wynik z poprzednich igrzysk, gdzie dotarł do 1/8 finału, przegrywając tam w trzech setach z reprezentantem gospodarzy Bao Chunlai’em. Spotkanie Wachy z Chen Jinem można obejrzeć w internetowym serwisie
TVP Wynik Chen Jin (ChRL, 4) – Przemysław Wacha (Polska) 21:15 21:8 (0:40) XXX Igrzyska Olimpijskie, 28 lipca-5 sierpnia (badminton), Londyn, Wielka Brytania.
Zobacz również: losowanie na stronie BWF, losowanie na stronie
tournamentsoftware.com oraz stronę IO w Londynie (badminton), a także wyniki meczów z udziałem
Polaków. Fot. © BadmintonPhoto.com (archiwum)
jr |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |