|
2014-11-13,
Fuzhou
Nie czułem żadnej presji
Marc Zwiebler (fot.) pokonał w 1/8 turnieju China Open aktualnego mistrza świata, Chen Longa. Dawno singlista ze Starego Kontynentu nie sprawił swoim fanom takiej niespodzianki.
Paradoksalnie, sukces przyszedł w momencie, kiedy Zwieblerowi zaczęły przebłyskiwać w głowie myśli o zakończeniu kariery. Cóż to był za mecz. Wydawało się, że Niemiec nie ma większych szans w starciu z badmintonowym mocarzem. Chen Long wygrał z łatwością pierwszy set (21:13), w drugim szybko objął prowadzenie (17:10). I w tym momencie Zwiebler się przebudził: Do połowy drugiego seta czułem się, jak gdybym grał w cieniu Chen Longa. Nie szczędząc publiczności efektownych rzutów na kort i inteligentnych zagrań, Zwiebler zdobył 5 punktów z rzędu, wyrównując do 17:15. Po chwili przerwy, tracą po drodze jeden punkt, Niemiec zdobywa 3 kolejne punkty, jest już 18:18. Na przemian, raz jeden, raz drugi badmintonista obejmuje przewagę. Ostatecznie ten set pada łupem Zwieblera — 25:23. W decydującej rozgrywce Zwiebler zdawał się być bardziej wyluzowany od Chen Longa, doprowadzając do wygranej trzecim setem 21:19. Po meczu zwycięzca podsumował: W końcówce to była walka nerwów, ale ja nie czułem żadnej presji. Nie przeceniam tego zwycięstwa. W singlu mężczyzn jest tak, że w każdym momencie możesz wygrać z niemal każdym zawodnikiem, by chwilę później przegrać w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Dziś miałem szczęście i ta wygrana dała mi wiele radości. Jutro przed pogromcą Chen Longa kolejne wyzwanie, mecz z Hindusem Kashyapem Parupallim. Podczas tego spotkania będzie musiał się wykazać nie tylko umiejętnościami świetnej gry: Mam nadzieję, że starczy mi sił na jutro. Dam z siebie wszystko! Jednak od roku mam problemy z torebką stawową. Jeden fałszywy krok i przeszywa mnie okropny ból. Szczerze mówiąc, byłem przygotowany na to, że będę być może musiał dziś skreczować, żeby w razie dolegliwości nie pogorszyć sytuacji. Dzięki Bogu zostałem idealnie zabezpieczony specjalną taśmą przez naszego fizjoterapeutę i dałem radę. W środę inni nasi zachodni sąsiedzi, Michael Fuchs/ Johannes Schoettler, wyeliminowali z turnieju rozstawioną z nr. 3 parę Mathias Boe/ Carsten Mogensen. Apetyt Niemców na wygraną powstrzymała dziś jednak para deblowa z Chin — Cai Yun/ Lu Kai. Po raz pierwszy od dwóch lat Jan Jorgensen nie podołał Lin Danowi. Duńczyk i tak był jednak zadowolony ze swojego występu w Chinach: Miałem dziś swoją szansę. Ciężko grać tutaj, w Chinach. Ciężko grać przeciwko Lin Danowi. On ma świetnie opanowaną każdą część kortu. Teraz gra bardziej finezyjnie. Wcześniej jego taktyka sprowadzała się do serii silnych smeczów. To był dobry mecz, choć jestem rozczarowany, że przegrałem. Niemniej, kocham grać przeciwko Lin Danowi — nieważne, czy to pierwsza runda turnieju, czy finał. Zaskoczeniem jest również wyeliminowanie w 1/8 turnieju Tommy'ego Sugiatro (Indonezja, 4) oraz Wang Shixian (ChRL, 2). Z turnieju odpadła także najwyżej notowana w rankingu BWF europejska para mikstowa — Joachim Fischer Nielsen/ Christinna Pedersen. Ta ostatnia zawodniczka ma jednak jeszcze szanse powalczyć o medal w grze podwójnej, u boku Kamilli Rytter Juhl. Duńskie deblistki i Marc Zwiebler będą jedynymi reprezentantami Starego Kontynentu w ćwierćfinałach China Open. Ciekawsze wyniki (13.11) Singel mężczyzn Lin Dan (ChRL) — Jan O Jorgensen (Dania, 2) 19:21 21:18 21:15 (1:12) Chen Chou Tien (Tajwan) — Tommy Sugiarto (Indonezja, 4) 21:13 21:14 (0:38) Marc Zwiebler (Niemcy) — Chen Long (ChRL, 1) 13:21 25:23 21:19 (1:25) Singel kobiet Akane Yamaguchi (Japonia) — Wang Shixian (ChRL, 2) 21:14 21:!0 (0:40) Mikst Kang Jun/ Luo Ying (ChRL) — Joachim Fischer Nielsen/ Christinna Pedersen (Dania, 3) 21:17 21:23 21:26 (1:11) Thaihot China Open 2014, 11-16 listopada 2014, Fuzhou (Chiny). Turniej kategorii Superseries Premier. Pula nagród: 700 tys. dolarów. Zobacz szczegółowe wyniki w serwisie tournamentsoftware. Fot. © BadmintonPhoto (live) pola |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |