|
2012-07-28,
Londyn
Polacy ograli silnych Azjatów w meczu otwarcia
Polski mikst Robert Mateusiak/ Nadia Zięba (fot.) znakomicie zainaugurował olimpijski turniej badmintona, pokonując na korcie numer 1 w meczu otwierającym zawody japońskich badmintonistów – Shintaro Ikedę i Reiko Shiotę. Pomimo zdobycia w tym roku mistrzostwa Europy Polacy nie byli
uważani za faworytów. To że Japończycy wyprzedzają ich o 9 miejsc w rankingu światowym
można wprawdzie było złożyć częściowo na karb trapiących naszą parę kontuzji.
Gorzej, że bilans bezpośrednich spotkań także wskazywał na korzyść Japończyków.
Na pocieszenie pozostawał fakt, że oba mecze Polacy przegrali minimalnie.
Zapowiadał się więc zacięty i nerwowy mecz. Zawodników mogła dodatkowo wyprowadzić z równowagi zmiana wprowadzona w przeddzień rozpoczęcia turnieju, dotycząca kolejności gier w grupie eliminacyjnej i harmonogramu. Zwłaszcza uderzająca w polską parę, która wedle wcześniejszej wersji miała w sobotę zagrać z teoretycznie najsłabszymi w grupie Kanadyjczykami, co dałoby bardziej łagodne wejście w turniej niż starcie ze swymi dwukrotnymi pogromcami. W istocie po obu stronach siatki widać było oznaki pewnego napięcia, które niekiedy przekładało się też na proste błędy. Z drugiej strony widać było olbrzymią mobilizację biało-czerwonych miksistów. Transmitowany na żywo przez tvp.pl w Internecie oraz z poślizgiem przez TVP3 (komentarz: Marcin Cisowski i Dariusz Zięba) mecz był od początku do końca bardzo wyrównany. Pomimo pewnej nerwowości, niecelnych serwów (przeciwnicy byli natomiast parę razy karani za błędy serwisowe), Nadia i Zico zaprezentowali wielokrotnie te przymioty, które pozwoliły im w przeszłości zgarnąć dwa tytuły mistrzowskie Super Series (Hongkong, Indonezja) i złoto tegorocznych mistrzostw Starego Kontynentu. W końcówce pierwszego seta Polacy zdobyli 20. punkt po akcji, w której seria smeczów Nadii z głębi kortu przygotowała kończący atak Roberta przy siatce. Akcję przy lotce setowej Biało-Czerwoni rozgrywali spokojnie, przetrzymując ataki Azjatów i przechodząc do kontrofensywy zakończonej atakiem Mateusiaka w kierunku Japonki, po czym jej niedokładny odbiór wykorzystała Zięba kończącym zbiciem znad siatki w stronę Ikedy. Druga partia układała się początkowo bardzo pomyślnie dla zawodników Hubala Białystok. Prowadzili już 10:6, ale po serii niewymuszonych błędów zeszli na przerwę, przegrywając 10:11. Po wznowieniu gry trwała wyrównana walka, ale na finiszu zdawało się, że Biało-Czerwoni skopiują swój wyczyn z pierwszej partii. 19. punkt zarobili po zagraniu Japończyka w siatkę, a 20. po serii ścięć Mateusiaka i dobitce Zięby znad siatki. Nasi odskoczyli na 20:18 i liczyliśmy, że nie pozwolą rywalom dojść do głosu. Niestety przy pierwszym meczbolu Robert zagrał w taśmę, a przy drugim wystawił lotkę na atak Shioty znad siatki. W tym momencie nasi kibice zapewne mogli się obawiać o spokój swoich ulubieńców, którzy zmarnowali dwie okazje zakończenia meczu. Tymczasem nastąpiło coś zupełnie nieoczekiwanego. Shintaro zaserwował w kierunku Nadii zamiast na pole odbioru Roberta. Lotka, niczym po błędzie poczatkującego adepta kometki upadła na półmetrowy aut. Trzeciej okazji Polacy nie zmarnowali. Japończycy zdeprymowani wcześniejszym dziecinnym błędem Ikedy kompletnie pogubili się, a Zico inteligentnym zagraniem na opuszczone pole w głębi kortu rywali dopełnił formalności. Przebieg meczu potwierdził opinię trenera Kim Young Mana, który w zamieszczonej w sobotnim „Przeglądzie Sportowym” opinii powiedział, że Nadia jest bardzo silna psychicznie, posiada niezbędne doświadczenie i świetnie pomaga Robertowi. (…) U naszej dwójki podoba mi się etyka pracy. Profesjonalizm, pełen profesjonalizm. Tylko w ten sposób można w tym sporcie dotrzeć do podium imprez mistrzowskich, ale także wygrywać wielkie turnieje i zarabiać pieniądze – chwalił miksistów Koreańczyk. Japończykom również sekundował koreański szkoleniowiec. Park Joo Bong, sławny jako zawodnik ze zdobycia olimpijskiego złota w deblu i srebra w mikście, nie potrafił skutecznie dopomóc swoim podopiecznym. Złożyła się na to nie tylko znakomita gra Polaków, ale także słaba dyspozycja Ikedy, który często nie dotrzymywał kroku pozostałym uczestnikom widowiska. Mecz Mateusiak/Zięba — Ikeda/Shiota można odtworzyć w internetowym serwisie TVP. Teraz Polaków czeka dzień przerwy. Następne spotkanie
rozegrają w Wembley Arena w poniedziałek około godz. 10.40 przeciwko duńskiej
parze Christinna Pedersen, Joachim Fischer. Skandynawowie są jednymi z
faworytów Igrzysk. W rankingu światowym zajmują obecnie 3. miejsce. Robert Mateusiak/ Nadia Zięba — Shintaro Ikeda/ Reiko Shiota 21:18 22:20 XXX Igrzyska Olimpijskie, 28 lipca-5 sierpnia (badminton), Londyn, Wielka Brytania. Zobacz również: losowanie na stronie BWF, losowanie na stronie tournamentsoftware.com oraz stronę IO w Londynie (badminton), a także wyniki meczów z udziałem Polaków. Fot. © BadmintonPhoto.com (archiwum) jr |
|
| © BadmintonZone.pl | zaloguj | |