2014-10-18
Nie ma co trenować na pół gwizdka
Adrian Dziółko świetnie poczynał sobie na turnieju Swiss International. Polak awansował do ćwierćfinału po dwóch fantastycznych meczach, w których rozgromił Jana Frohlicha (Czechy) i zwycięzcę zeszłotygodniowego Dutch Open — Ajaya Jayarama (Indie).

W krótkiej wypowiedzi dla BadmintonZone Dziółko zdradza sekrety swojej zwyżkującej formy: W Szwajcarii grało mi się bardzo dobrze, co widać po wynikach. Hala była świetna, jedynie lotki trochę wolniejsze, a przez to, że nie mam mocnego smeczu, musiałem dobrze wypracować sobie akcje, żeby móc zdobyć punkt. Mój sekret? Myślę, że nie ma tutaj żadnego tajemniczego składnika. Bardzo zmieniłem podejście do treningów, do meczów. Wyzbyłem się negatywnych rzeczy, które przeszkadzały w grze. Od kilku miesięcy współpracuję z dietetyczką i jednocześnie trenerem personalnym. Założyliśmy wspólny cel i dążę to tego, aby go zrealizować. Do tego oczywiście ciężka praca na treningach. Kiedyś miałem luźniejsze podejście do treningu i to był mój błąd. Z czasem dostrzegłem, że nie ma co trenować na pół gwizdka, jeśli chcę coś osiągnąć. Co do formy, to wydaje mi się, że w końcu nadszedl ten moment. Od czerwca do sierpnia zmagałem się z urazem kolana. Dopiero po powrocie z akademickich mistrzostw Europy wszystko wróciło do normy i dzięki zawziętości tak szybko zacząłem robić postępy. Nie zapeszajmy jednak, mam nadzieję, że to nie jest maksimum moich umiejętności, lecz dopiero zwiastun tego, co mogę tak naprawdę osiągnąć.

Fot. © Paweł Staręga (archiwum)

pola

© BadmintonZone.pl | zaloguj