2014-05-25, New Delhi
Japończycy i Chinki tryumfują w drużynowych mistrzostwach świata
Już trzy dni po rozpoczęciu w Indiach mistrzostw świata drużyn męskich, czyli Pucharu Thomasa, wiadomo było, które reprezentacje awansowały do fazy play-off. Sztuka ta udała się przede wszystkim zespołom azjatyckim, a wyjątkiem od tej reguły okazała się drużyna Francji, która po zdobyciu 4 punktów w grupie D, uplasowała się na drugiej pozycji, tuż za Chinami.


Ćwierćfinały, rozgrywane 22 maja, zakończyły się zwycięstwami reprezentacji Chin, Malezji, Indonezji oraz Japonii, która wyeliminowała Francję. W półfinałach spotkały się zespoły Chin i Japonii, a także Indonezji i Malezji. Spotkania te zakończyły się takimi samymi wynikami, wygrały bowiem Japonia oraz Malezja, pokonując  swoich rywali 3:0. Finał zapowiadał się więc niezwykle interesująco, ponieważ obie drużyny pokazały w poprzednich meczach swoją siłę, łatwo rozprawiając się z kolejnymi przeciwnikami. Szczególnie zaskakujące było zwycięstwo obu ekip nad mocnymi zespołami z Chin i Indonezji, czyli potentatów, którzy na każdych zawodach stawiani są w roli faworytów rozgrywek.

Finał składał się z pięciu pojedynków. Pierwszą grę pojedynczą wygrał reprezentant Malezji. Lee Chong Wei. Gładko pokonał on Kenichi Tago 21:12 i 21:16. Następnym pojedynkiem była gra podwójna. Naprzeciwko siebie stanęli Kenichi Hayakawa i Hiroyuki Endo z Japonii oraz Tan Boon Heong i Hoon Thiew How z Malezji. Tym razem lepsi okazali się Japończycy, lecz pierwszy set, przegrany przez nich aż 12:21, nie zapowiadał końcowego wyniku. W następnych partiach Samuraje podnieśli się jednak, i wygrali 21:17 i 21:19. Kolejne mecze kończyły się raz zwycięstwem Japonii, a raz Malezji, tak więc po czterech odsłonach w japońsko- malezyjskim pojedynku mieliśmy remis. O końcowym rezultacie zadecydowało  trudne zwycięstwo Japończyka, Takumy Uedy (fot.), który w trzech setach (21:12, 18:21, 21:17) pokonał Darena Liewa, dzięki czemu Japonia cieszyła się z tego jakże ważnego zwycięstwa. Zawodnicy Kraju Kwitnącej Wiśni nie tylko po raz pierwszy dotarli do finału Thomas Cup, ale przypieczętowali historyczny sukces tytułem mistrzowskim.

W tym samym czasie odbywały się kobiece drużynowe mistrzostwa świata, czyli Puchar Uber. Tym razem z czterech grup wyszły dwie europejskie reprezentacje — z drugich miejsc z grupie W i Z awansowały kadry Anglii i Danii. Oba zespoły zdobyły po 4 punkty, a wyprzedziły je, zdobywając odpowiednio po 6 punktów, zawodniczki z Chin i Japonii. W ćwierćfinałach jednak mocniejsze niż przybyszki z Europy okazały się właśnie Japonki i Chinki, które swoje mecze wygrały pewnie, 3:0. Podobnie stało się w półfinałach — Chinki 3:0 wygrały z Koreankami, zaś Japonki 3:2 pokonały reprezentantki Indii, czyli gospodarza całej imprezy.

Finał, podobnie jak w Thomas Cup, zapowiadał się więc pasjonująco, ponieważ zarówno Chinki, jak i Japonki, pokazały na przestrzeni całego turnieju swoją moc. Wynik nie odzwierciedlił jednak nadziei na zaciętą grę. Wszystko skończyło się już po czterech meczach, a Chinki wygrały z Japonkami 3:1. Nadzieję dla reprezentacji Japonii na chwilę przywróciły Misaki Matsumoto oraz Ayaka Tahahashi, które 21:18 i 21:9 pokonały Bao Yixin oraz Tang Jinhua. Pozostałe dwa mecze zakończyły się jednak zwycięstwami Chinek. W decydującym meczu Zhao Yunlei  i Wang Xiaoli rozniosły Mijuki Maedę oraz Reikę Kakiiwę aż 21:13 i 21:6. Po tej sromotnej klęsce już nikt nie mógł powiedzieć, że Chinki nie zasłużyły na zwycięstwo w Uber Cup.

Zob. też Samuraje zadali sensacyjną klęskę Chińczykom.

Mistrzostwa świata drużyn męskich i żeńskich. Li-Ning Thomas Cup/ Uber Cup, 18-25 maja, New Dehli (Indie). Zobacz bezpośrednie relacje wideo na kanale youtube oraz wyniki turnieju w serwisie tournamentsoftware (różnica czasowa + 3,5 godziny).

Fot. © BadmintonPhoto.com (live)

jp

© BadmintonZone.pl | zaloguj