2012-07-19
Pecunia non olet
Medale medalami, jednak każdy po cichu zastanawia się, jak bardzo doceniani są Ci, którzy zdobędą olimpijskie laury w Londynie w tym bardziej przyziemnym aspekcie — finansowym.

Niestety, okazuje się, że kwota, jaka wpłynie na konto Polaka, złotego medalisty IO w Londynie, będzie niemal dwukrotnie mniejsza niż ta, która zasiliła jego finanse przed czterema laty, na IO w Pekinie. Wysokość olimpijskiego wynagrodzenia jest  uzależniona od sumy pieniędzy, jaką wyłożą sponsorzy. W tym roku są to firmy: Kompania Piwowarska, Orange, Peugeot, PKN Orlen, Tauron PE, oraz Totalizator Sportowy.
W tym roku złoty medal badmintonisty (konkurencje indywidualne) wart jest wg PKOl 120 tys. zł. Srebro — 80 tys. zł, a brąz — 50 tys. zł. Trenerzy dostaną za sukces swojego podopiecznego odpowiednio: 60 tys. zł (złoto), 40 tys. zł (srebro) lub 25 tys. zł (brąz).
Cztery lata temu, w Pekinie, złoty medalista w konkurencji indywidualnej mógł liczyć na 200 tys. zł oraz samochód osobowy. Srebro było warte 150 tys. zł, zaś brąz — 100 tys. zł. Trenerzy mieli zaś zagwarantowane gaże w wysokości: 200 tys. zł (złoto), 150 tys. zł (srebro) oraz 100 tys. zł (brąz).
Wszystkie nagrody zwolnione są od podatku dochodowego.
Nagrody pieniężne dla najlepszych olimpijczyków gwarantuje również Ministerstwo Sportu. Jest to przede wszystkim tzw. "emerytura olimpijska" wypłacana dożywotnio od 35. r.ż. (obecnie ok. 2,5 tys. zł brutto miesięcznie) oraz jednorazowa nagroda pieniężna w wysokości: 32,2 tys. zł (złoto), 25,3 tys. zł (srebro), 18,4 tys. zł (brąz).
Czy tylko tyle może zyskać medalista IO? Oczywiście nie, ale pozostałe nagrody są nieco mniej pewne.
Biało-czerwoni medaliści IO w Londynie powinni również otrzymać premie z ramienia rodzimych związków sportowych. Kwoty tych nagród nie są jednak definiowane żadnymi przepisami, są to nagrody uznaniowe. Najczęściej uzależnione od możliwości sponsorów, z którymi dany związek podpisał umowę, a także od popularności i pozycji danej dyscypliny w mediach.
Sukces na IO może także spowodować wzrost zainteresowania sponsorów i reklamodawców.
Jak Polska plasuje się na tle innych krajów? Mniej więcej w połowie stawki. Najwięcej za złoto na IO oferują kraje azjatyckie (Singapur — ok. 2,644 mln zł, Filipiny — ok. 1,166 mln zł, Malezja — ok. 1,053 mln zł oraz Tajlandia — ok. 1,029 mln zł). Co ciekawe o sportowców dbają również takie kraje, jak Kazachstan (ok. 857 tys. zł za złoty medal) i Białoruś (ok. 630 tys. zł). Słabo wypada w tym zestawieniu Dania (42 tys. zł). Na samym dole tabeli znalazła się zaś Rumunia, która oferuje złotym medalistom nagrodę rzeczową w postaci Renault Latitude.
Z pewnością żaden sportowiec nie zdołałby osiągnąć kwalifikacji kuszony wysoką nagrodą. To wypadkowa talentu i bardzo ciężkiej, wieloletniej pracy, którą trudno oszacować. Niemniej życzymy naszym Badmintonistom medali, a co za tym idzie, docenienia ich wysiłku na gruncie finansowym.
Fot. © PKOl

pola

© BadmintonZone.pl | zaloguj