2020-05-07, Spała
Badmintoniści w rodzinnych piątkach na orbicie
Czołowi polscy badmintoniści powracają do swej dawnej "świątyni" opromienionej licznymi znakomitymi sukcesami naszych kadrowiczów w odległych już czasach. Jednym z wielu takich tryumfów było zwycięstwo Przemka Wachy (na fot. w Spale z Chetanem Anandem z Indii i Sho Sasakim z Japonii) na 30th Polish Open International Championships Yonex 2006.

Tak, mowa jest o hali COS w Spale. Spała do 2007 roku była wielokrotnie i regularnie miejscem rozgrywania otwartych mistrzostw  Polski w badmintonie. Do tego stopnia, że powszechnie w polskiej społeczności badmintonowej wyraz "Spała" stał się w mowie potocznej synonimem Polish Open.

Jednak powrót badmintonistów do Spały następuje teraz w innych okolicznościach i w specjalnym związku z pandemią koronawirusa COVID-19. Dzisiejsze wydania polskich mediów doniosły o uruchomieniu za parę dni w Spale — za zgodą rządu — zgrupowań olimpijczyków. W Spale pojawi się około siedemdziesiąt osób: sportowców, trenerów i fizjoterapeutów. Pierwsza grupa przyjedzie w piątek, druga w poniedziałek. Wszyscy zostaną poddani testom na obecność koronawirusa, a następnie w izolacji poczekają na wyniki. Treningi będą mogli rozpocząć dopiero wtedy, gdy okaże się, że są zdrowi — pisze "Rzeczpospolita".

W Spale zostaną zamknięci lekkoatleci, pływacy i badmintoniści
— ogłasza "Gazeta Wyborcza". I opisuje warunki olimpijczyków w Spale jako restrykcyjne w porównaniu z piłkarzami ekstraklasy. Ci ostatni mieszkają w swoich domach, trenują na otwartych stadionach w kilkunastoosobowych grupach. Nikt nie postawił im warunku odosobnienia. Olimpijczycy zaś przez najbliższe tygodnie będą niczym kosmonauci wysłani na orbitę wokółziemską dla sprawdzenia granic wytrzymałości organizmu.

"Gazeta Wyborcza" ocenia, że dla polskich olimpijczyków będzie to rodzaj eksperymentu psychologicznego, na który się zgodzili. (...) Zasady będą jak w konspirze za okupacji — na terenie ośrodka powstaną pięcioosobowe grupki zawodników, tzw. rodziny. Tylko członkowie jednej „rodziny” będą mogli się ze sobą kontaktować, a inni co najwyżej będą mogli im pomachać przez okno. „Rodziny” wspólnie będą trenować, jeść i przebywać. Zostaną wyznaczone grafiki treningów i posiłków Po tygodniu zostanie wykonany kolejny test na wszystkich osobach przebywających w ośrodku. Jeśli będzie niekorzystny, lekarze z COMS wykluczą z ośrodka tylko jedną, zakażoną „rodzinę”.

Zob. też: Pożegnanie ze Spałą.

Fot. © Janusz Rudziński, BadmintonZone.pl (archiwum)

jr

© BadmintonZone.pl | zaloguj