2019-09-29, Inczon
Tajlandczycy zagrażają chińskim czempionom
Dechapol Puavaranukroh i Sapsiree Taerattanachai (fot.) z Tajlandii zdołali (po raz drugi) przełamać monotonię zwycięstw chińskiej pary mieszanej Zheng Si Wei, Huang Ya Qiong. W finale otwartych mistrzostw Korei w badmintonie wygrali nawet względnie łatwo (zob. YouTube). Jednak na najważniejszych imprezach w tym roku było odwrotnie, a Tajlandczycy poprzednio wygrali (z trudem) tylko w Singapurze.
Na razie nie ujawnili się inni — poza Tajlandczykami — kandydaci zagrażający realnie chińskiej dominacji w mikście na igrzyskach olimpijskich w Tokio.

W finale singla kobiet losy zwycięstwa wisiały na włosku. Obie badmintonistki były w dobrej dyspozycji. Pierwszego seta wygrała Ratchanok Intanon (Tajlandia). W drugim początkowo przeważała He Bing Jiao (Chiny): 13:8. I kiedy wydawało się, że później szczęście odwróciło się diametralnie od Chinki, bo Tajlandka uzyskała cztery lotki meczowe: 20:16, He wyszła cało z opresji, wygrywając seta 24:22.

W trzecim Chinka nie popełniała prawie niewymuszonych błędów i chociaż Tajlandka potrafiła mimo to zdobywać punkty po pięknych akcjach, to sama je traciła, zwłaszcza przy siatce. He ostatecznie pokazała, że potrafi również wygrywać wielkie turnieje międzynarodowe (zob. finał na YouTube). Ostatni taki sukces odniosła trzy lata temu. Radość Chinki była tak wielka, że po zwycięstwie uzyskała trenerskie pozwolenie i rzuciła publiczności rakiety. Telewizja pokazała walki (na szczęście bezkrwawe) kibiców wyrywających sobie te prezenty.


W finale debla męskiego Fajar Alfian i Muhammad Rian Ardianto (Indonezja) potwierdzili swoje możliwości i aspiracje, pokonując (zob. na YouTube) Takeshi Kamurę i Keigo Sonodę (Japonia). Oznacza to, że Indonezja dysponuje w tej chwili trzema deblami męskimi rywalizującymi właściwie między sobą o to, kto jest najlepszy nie tylko w Indonezji, lecz na świecie. Na razie numerem jeden są rankingowo Marcus Fernaldi Gideon i Kevin Sanjaya Sukamuljo, a mistrzami świata (zresztą trzykrotnymi i aktualnymi) najstarsi w tym towarzystwie Mohammad Ahsan i Hendra Setiawan, ale przed Alfianem i Ardianto zdaje się rysować świetlana przyszłość.

W singlu mężczyzn Kento Momota (Japonia) pokonał Chou Tien Chena (Tajpej), co nie stanowiło oczywiście niespodzianki (zob. mecz na YouTube). W deblu kobiet w finale grały dwie pary koreańskie i zgodnie z naszymi przewidywaniami, ale w trzech setach, wygrały Kim So Yeong i Kong Hee Yong (zob. YouTube).

Żadna nacja nie zdominowała finałów. Tytuły rozdzielono równo pomiędzy pięć krajów.

Wyniki finałów (29.09.2019)
Gra pojedyncza mężczyzn
Kento MOMOTA (Japonia, 1) — CHOU Tien Chen (Tajpej, 2) 21:19 21:17 (0:53).
Gra pojedyncza kobiet
HE Bing Jiao (Chiny, 7) — Ratchanok INTANON (Tajlandia, 6) 18:21 24:22 21:17 (1:15).
Gra podwójna mężczyzn
Fajar ALFIAN/ Muhammad Rian ARDIANTO (Indonezja, 6) — Takeshi KAMURA/ Keigo SONODA (Japonia, 4) 21:16 21:17 (0:39).
Gra podwójna kobiet
KIM So Yeong/ KONG Hee Yong (Korea, 8) — LEE So Hee/ SHIN Seung Chan (Korea, 6) 13:21 21:19 21:17 (1:20)
Gra mieszana
Dechapol PUAVARANUKROH/ Sapsiree TAERATTANACHAI (Tajlandia, 4) -  ZHENG Si Wei/ HUANG Ya Qiong (Chiny, 1) 21:14 21:13 (0:34).

Zob. też:
Niespodzianki w ćwierćfinałach Korea Open
Japonki, Koreanki i Chinki rządzą w damskim deblu
Klęska indyjskich mistrzyń
Lotki latają koło lotniska.

Otwarte mistrzostwa Korei w badmintonie. Korea Open 2019. 24-29 września 2019. Inczon (Incheon; Korea Południowa). Incheon Airport Skydome. HSBC BWF World Tour Super 500. Pula nagród: 400 tys. dol. Strona turnieju. Wyniki w serwisie tournamentsoftware.com.

Fot. © BadmintonPhoto.com (live)

jr

© BadmintonZone.pl | zaloguj